poniedziałek, 24 stycznia 2011

Powrót do Rzymu - część 2

Nagrobek czy też sama tablica poświęcona rodzinie Berninich.















Interesująca rzeźba. To papież Pius IX. Można ją zatytułować: "W drodze do świętości". Mnie trochę Buddę przypomina.

















Widok w kierunku do wejścia. Interesująca kolumnada. Chyba nadużywam słowa: "interesująca".













Witraż - arcydzieło kolorystyczne.
















Kolumna Maryi przed bazyliką Santa Maria Maggiore. Inne zdjęcia z tego postu, a chyba też i z poprzedniego też pochodzą z tej bazyliki, ale pewien nie jestem.

















Bazylik ci u nas dostatek. Na zdjęciu Bazylika św. Praksedy - zamknięta na cztery spusty.














Do kolejnej bazyliki - Bazyliki św. Piotra w okowach - udaliśmy się, a... ta akurat też nieczynna. Co za pech.






























Niezrażeni tymi niepowodzeniami poszliśmy szukać Domus Aurea - ruin wielkiej rezydencji Nerona - w Parku Trajana. Dysponowaliśmy mapami i przewodnikami, jednak wejście do tego przybytku nie jest w żaden (!) sposób oznaczone i wygląda mniej więcej tak.


Zresztą dostać się tam też jest niełatwo, trzeba mieć chyba rezerwację i zapłacić za przewodnika. Pozostało nam więc tylko chodzenie po Parku Trajana.


















Pomnik Alfredo Orianiego - włoskiego pisarza z przełomu XIX i XX wieku.

















To chyba coś określane jako Termy Karakalli.




























Następnie swoje kroki skierowaliśmy do obszaru parkowego zwanego Villa Borghese. Po drodze napotkaliśmy ten oto ciekawy obelisk.


















Pomnik Jose Gervasio Artigasa, zwanego "ojcem niepodległości Urugwaju".


















Jeszcze jedno ujęcie dość egzotycznej roślinności.

















Muzeum Carlo Bilottiego w odrestaurowanej Pomarańczarni w Villa Borghese.













Pomnik Wiktora Hugo.


















Spojrzenie w dół na jedną z ulic otaczających Villa Borghese.


















Kolumna papieska.






























Panorama Rzymu z tarasu widokowego na wzgórzu Pincio. Słońce niestety raziło niemiłosiernie w obiektyw.











Widok na Piazza del Popolo.












W tej willi, o ile dobrze pamiętam, mieściła się jakaś lepsza knajpa.














Przy użyciu Google Maps próbowałem ustalić, co to za miejsce, ale mi się nie udało, a pamięć niestety nie ta. Fajny zegar na tym budyneczku jest, no i róża wiatrów.














Niezwykle ciekawy obiekt - replika Świątyni Antoniusza i Faustyny z Forum Romanum z 1792 roku.



















Fontanna Koników Morskich, tak chyba można przetłumaczyć nazwę tego obiektu. Cały ten park to niezwykle romantyczne miejsce.













A to obiekt, do którego ciągną tłumy - Galleria Borghese - z niezwykle cennymi zbiorami. Nam nie udało się tam wejść na zwiedzanie, ponieważ obowiązują zapisy z dość dużym wyprzedzeniem z uwagi na liczbę chętnych, a miejsca w środku jest mało. Kupiliśmy sobie na osłodę bardzo obszerny folder z opisem wszystkich dzieł sztuki.













Via Campania i pierścień murów obronnych Rzymu.














Urokliwy hotel na rogu ulicy.

















Na stylach znam się nie bardzo, ale to chyba modernizm.













Prawdziwe arcydzieło - fontanna delle Api (Pszczół) autorstwa Berniniego na Piazza Barberini.














Fontanna Trytona również na Piazza Barberini.

















Dzieło sztuki rzeźbiarskiej znajdujące się na niesamowitym kościele San Carlo alle Quattro Fontane. Mało znane miejsce, ale zdecydowanie warte uwagi.

















Kościół wychodzi na wąską ulicę, więc ciężko zrobić zdjęcie całego obiektu z przodu.

















Kopuła świątyni.

















Odpoczynek na trawie przy Via del Quirinale.

















Kościół św. Andrzeja na Kwirynale - główny ołtarz, a na nim obraz "Ukrzyżowanie św. Andrzeja". Zdjęcia niezbyt udane tu były z uwagi na panujący mrok.


































Prochy św. Stanisława Kostki w sarkofagu wykonanym z lapis lazuli znajdują się w kaplicy przyozdobionej malowidłami na temat świętego. W klasztorze przyległym do kościoła znajduje się cela św. Stanisława, ale tam już się nie udawaliśmy...























Pomnik Karola Alberta, króla Sardynii.














Doszliśmy do Kwirynału. Obelisk papieża Piusa VII.

















Pałac Prezydenta Republiki Włoch.











Rzut oka na to, co znajduje się "pod spodem".













Miejsce, w którym się zatrzymaliśmy nazywa się Cittaeterna, czyli Wieczne Miasto. Jest to ogromne miasto, ale jedna budowla góruje nad wszystkimi i z wielu miejsc, w tym z Kwirynału da się ją dostrzec bez trudu.













Palazzo delle Esposizioni przy Via Della Nationale. U góry widać coś a la Statua Wolności.













A tu niespodzianka. Kościół zdaje się anglikański, a nazywający się St Paul's Within the Walls. Obiekt ogromny, ulica mała, więc trzeba było zadzierać obiektyw.





























Przy moim aparacie oddanie wrażenia, jakie robi Piazza della Republicca wieczorem jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe, ale coś tam jednak widać.














Bazylika Matki Bożej Anielskiej i Męczenników - z uwagi na ciemności egipskie wokół - zdjęcie poglądowe.


















Ostatni, krótki dzień w Rzymie. Chcieliśmy coś rano zobaczyć jeszcze, ale okazało się, że jest nieczynne. Więc są zdjęcia z innych obiektów położonych niedaleko stacji Termini i naszego miejsca zakwaterowania.

Bazylika Świętego Krzyża w Jerozolimie.

















"Słoneczny dzień w stolicy świata".













Idąc Via Giolitti, można napotkać krajobraz industrialno-historyczny. To jest świątynia Minerwy.













A ten zamknięty na cztery spusty obiekt to mały kościół św. Bibiany. Fasadę zaprojektował nie kto inny, ale Bernini. Zdjęcie zza płotu, więc szału nie ma.

















Ostatnie już zdjęcie z Rzymu - piękny obiekt "fabryczny".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz