środa, 3 czerwca 2020

Noc muzeów, żużel i Saska Kępa (13-14.05.2017)

Tego roku Noc Muzeów w Warszawie zaczęła się wcześnie, bo już koło południa w sobotę.















Cdn.

piątek, 29 maja 2020

Piwo Revolta Green Tea IPA - kraftowe bezalkoholowe cz. 1




















Pewnie wszystkiego się tu spodziewaliście, a nie recenzji piwa. Tak się składa, że jestem osobą, która od urodzenia unika napojów alkoholowych. Interesuje mnie jednak od lat temat coraz szerzej obecny na naszym rynku piwnym, a mianowicie piwa bezalkoholowe.

Już jakiś czas temu na moich urodzinach robiłem test piw (i win) bezalkoholowych. Oto wyniki tej zabawy ze stycznia 2017. Skala 1-10.
1. Bavaria apple - 8.5 (5 osób oceniających)
2. Warka 0.0 - 8 (4)
3. Noteckie - 7.4 (5)
4. Carlsberg - 7 (5)
5. Bavaria Wit - 6,91 (6)
6. Zlatý Bažant - 6.6 (5)
7. Bavaria 0.0 fruity rose - 6.6 (5)
8. Staropramen - 6.5 (4)
9. Schneider Weisse - 6.25 (6)
10. Bavaria Original - 5.4 (5)
11. Żywiec bezalkoholowe - 4 (4)
12. Lech Free - 4 (5)
13. Lech Free Limonka z Miętą - 4.2 (5)
14. Bitburger Drive - 3.4 (5)
Trzy lata minęły i obok "oranżad" jak Bavaria czy odpowiedników lagerów zwanych przez niektórych złośliwie "siki św. Weroniki" (bez urazy) na rynku zaczęły się pojawiać bardziej zbliżone w smaku do "normalnych" piw propozycje, choćby spod znaku Kormorana. Janusz Palikot ma zamiar wkrótce wejść na rynek 0,0%, biorąc się za dealkoholizację piw kraftowych.

Dziś moja pierwsza, nazwijmy to, recenzja. Na warsztat wziąłem Revolta Green Tea IPA.



















Zieloną herbatę lubię, napis IPA też wzbudza zaufanie.
Jaki jest skład tego piwa? Strona browaru chyba nie jest aktualizowana zbyt często, bo w zakładce produkty nie ma wymienionego tego towaru.

Zajrzyjmy na drugą stronę butelki.



















Notka od producenta z etykiety (literówki poprawione):

Revolta Green Tea IPA Zero to bezalkoholowe piwo w stylu India Pale Ale. W kompozycji składników dodatkowo znalazły się: płatki owsiane, pszenne oraz napar herbaty zielonej sencha, sok ananasowy. Revolta Green Tea IPA Zero idealnie komponuje się z azjatycką kuchnią. Piwo jasne, niefiltrowane, pasteryzowane.
Skład: woda, słody (pilzneński [jęczmień], płatki owsiane 1%, płatki pszenne 1%, sok ananasowy 0,4%, cukier trzcinowy 2,5%, chmiele (Citra, Amarillo, Zeus), napar herbaty zielonej sencha 1,25%.

A jak jest ze smakiem? Dość zrównoważony. Czuć lekko owocowy posmak, choć gdybym nie czytał etykiety, nie trafiłbym, że chodzi o ananasa. Goryczka wyczuwalna dość dobrze, ale zdecydowanie mniejsza niż w 1 na 100 Kormorana - piwie, które przez dłuższy czas było dla mnie wyznacznikiem jakości w temacie bez- i niskoalkoholowych propozycji. Kolor mętny, gazowanie przeciętne, piana słaba i dość szybko opada.



















Na pewno będzie to dobra propozycja, by ugasić pragnienie w upalny dzień. Ogólna ocena - 7/10.
Zakupione w POLOMarkecie. Cena - 6,49 zł.

Kolejna propozycja od Browaru Revolta już wkrótce.

piątek, 8 maja 2020

Przesyłka z IPN Gdańsk - akcja "Uwalniamy książki – dzielimy się wiedzą"

Zwykle na moim blogu dzielę się wyłącznie zdjęciami, z bardzo krótkimi opisami, tym razem nieco więcej tekstu. Dzięki jednemu ze znajomych dowiedziałem się o prowadzonej przez Instytut Pamięci Narodowej w Gdańsku akcji "Uwalniamy książki - dzielimy się wiedzą".W ramach tego przedsięwzięcia każdy miłośnik historii mieszkający w rejonie działania oddziałów IPN w Bydgoszczy i Gdańsku może otrzymać na własność pozycje z listy.

Przyznam, że w szkole średniej w ogóle nie interesowałem się historii. Nauczyciele mogą nam zaszczepić pasję do pewnych tematów lub całkowicie nas zniechęcić. U mnie nastąpiła ta druga opcja. Niemniej jednak już na studiach polonistycznych musiałem całkiem rzetelnie przygotować się do egzaminu z historii Polski, który zdawałem u późniejszego rektora UMK - prof. Andrzeja Radzimińskiego. Po jakimś czasie podjąłem pracę w wydawnictwie, gdzie jednym z głównych moich zajęć była redakcja podręczników do historii i społeczeństwa.

W obrębie moich zainteresowań leżą dzieje najnowsze naszego kraju - po 1945 roku, tematy propagandy, rozwoju partii politycznych. Kilkanaście lat pracy w mediach pozwoliło mi na śledzenie bieżącej polityki również nieco od środka. Chętnie jednak wracam do lat PRL, i zbiory, które właśnie pozyskałem, pozwolą mi na długi czas uzupełnić wiedzę (choć część z nich to pozycje encyklopedyczne, których raczej nie czyta się "od deski do deski").

Oto, co otrzymałem:

Okładka czarna, bo i czasy ciężkie.

PZPR a „Solidarność" 1980–1981. Tajne dokumenty Biura Politycznego, wstęp Tomasz Kozłowski, Warszawa 2013




















Encyklopedia Solidarności. Opozycja w PRL 1976–1989, tom 3, red nacz. Grzegorz Waligóra, IPN, Stowarzyszenie Pokolenie w Katowicach, Warszawa 2019 (od 27 kwietnia 2020 r.).

W przypadku takich encyklopedii każdy o razu na pewno zerka, by sprawdzić życiorys wybranych postaci. I ja przekartkowałem ją, zatrzymując się dłużej przy nazwiskach Stanisława Barei i Ryszarda Terleckiego.




















Tutaj album, który każdy miłośnik historii regionu powinien posiadać.
Kamila Churska-Wołoszczak, Barbara Męczykowska, „Należy stworzyć niepodległe państwo polskie (...) z wolnym dostępem do morza”. Powrót Pomorza i Kujaw do Polski 1918–1920, Gdańsk–Bydgoszcz 2020.




















Tego akurat nie zamawiałem, ale powszechnie wiadomo, że IPN od lat dba o pamięć o żołnierzach wyklętych.







































Temat wyborów w ostatnich dniach jest na ustach wszystkich. Tutaj zaś naukowe opracowanie, jak fałszowało się wybory tuż po wojnie w naszym kraju.

Kamila Churska-Wołoszczak, Referendum ludowe i wybory do Sejmu Ustawodawczego w województwie pomorskim (1946–1947), Bydgoszcz-Gdańsk 2014.




















Broszura Zbrodnia pomorska 1939. 
Temat jakże ważny dla dziejów naszego regionu i ostatnio często wspominany (choćby przy okazji wystaw plenerowych).




















Kolejna ciemna karta historii Polski Ludowej - organ, który prześladował prywatną inicjatywę gospodarczą.
Bogdan Sekściński, Ogniwo terroru. Delegatura Komisji Specjalnej do Walki z Nadużyciami i Szkodnictwem Gospodarczym w Lublinie, Warszawa 2012. 




















I last, but not least - cztery numery Biuletynu IPN-u, który doceniam bardzo zarówno za stronę merytoryczną, jak i graficzną oraz multimedialną - do każdego z nich dołączona jest płyta z filmem.

10/2017




















12/2019




















5/2019




















01-02/2017




















Jeśli zainteresowała Was ta akcja, zapraszam na: https://bit.ly/3b7zCNi
gdzie można zamówić interesujące Was książki.

Moje książki akurat przechodzą kwarantannę antywirusową, ale z pewnością będę do nich często zaglądał.

poniedziałek, 4 maja 2020

Ostaszewo - Chełmża (12 maja 2017)

Oj, był to piękny, wiosenny, słoneczny dzień...
Mój pociąg znika w oddali.



















Stacja Ostaszewo Toruńskie najlepsze lata ma za sobą.


































Prace w polu.


































Każda wycieczka to trudne wybory, co fotografować - przyrodę, ludzie, budynki...















Nadciągam nad jezioro Grodno.















Słodkie, słodsze, najsłodsze.






























Droga do pomnika ofiar filii KL Stutthof była dość trudna technicznie z uwagi na rozjechany i mokry grunt.


































A oto i pomnik.



















Niespodziewane spotkania...



















Kapliczki - wyraz wiary ludu.






































Okolice miejscowości Pluskowęsy.















Jezioro Chełmżyńskie gdzieś w pięknym wiosennym krajobrazie.















O ile mnie pamięć nie myli, ten pomnik znajduje się niedaleko wsi Kuchnia.


































Jest klimat przy tym brzegu :)



















Do wędkowania trzeba mieć nie lada cierpliwość.















Miejsce do odpoczynku.














Napisy na tym pomniku trochę się już zatarły. Czas je odnowić.



















Spacerkiem po Chełmży.



















Widok z plaży miejskiej "Ustronie".















Bazylika konkatedralna pw. Trójcy Świętej.



















Akurat w środku odbywała się msza święta, więc zajrzałem tylko na chwilę.



















Kamienica z początku XX wieku.



















Dom, w którym urodził się phm. ks. Stefan Wincenty Frelikowski.