wtorek, 16 kwietnia 2013

Lazurowe wybrzeże - dzień 6.

Na deser została nam wyprawa do Monako. Chciałbym tam kiedyś zamieszkać. Porządek na każdym kroku, brak przestępczości, tylko nieco ciasno...
Dzień zaczął się od smażenia się na zboczu w ogrodzie botanicznym, gdzie istnieje największa w Europie kolekcja kaktusów i sukulentów.













Widok na stadion AS Monaco.













Rozmiary kaktusów, które tu się znajdują, są istotnie imponujące.

















Są też małe, ale o ciekawym kształcie.

















Jest też trochę przyrody ożywionej.













Dzień był gorący i parny. W pewnym momencie nie wiadomo, skąd, zeszły niskie chmury i zrobiło się szaro. Tutaj widać, jak ciasna zabudowa występuje w tym księstwie.













Następnym, bardzo fajnym punktem programu, była wizyta w tutejszym oceanarium. Przed nim żółta łódź podwodna.













W środku pełno kolorowych i bardzo fotogenicznych i dużych okazów.
























Czy te oczy mogą kłamać? Chyba nie.













Przydałby mi się taki dywan w pokoju...


























Na piętrze zaś można było spotkać takie oto fajne szkieleciki z prehistorii.















































Katedra św. Mikołaja.






























Grób Grace Kelly.

















Pałac książęcy i uroczysta zmiana warty.










































Widok na port.













Znów przyroda ożywiona.

















Chwila na oddech w parku.

















Monaco jest miastem naprawdę gęsto zabudowanym. Ale jak widać na tym zdjęciu po lewej nawet tu znalazło się miejsce na odkryty basen tuż przy porcie.













Idąc wciąż w górę pod kasyno.












































A to już samo najsłynniejsze kasyno w Europie. Trochę szokujące może się wydawać, że obywatele Monako nie mogą w nim grać.






























Hotel De Paris.













Słynny tunel znany z wyścigów Formuły 1.














Z okien autobusu udało mi się niezbyt wyraźnie uchwycić też najwolniejszy zakręt w całej F1.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz