poniedziałek, 28 października 2013

W kolorze lawendy i ochry (wycieczka Itaki) - dzień 3.

Kolejny dzień zaczął się od wizyty w przepięknym Gordes.

Widoki ze wzgórza na dół.












U stóp zamku.

















Widok na wzgórze z miasteczkiem niestety pod słońce.













Komu oliwki, komu?

















Stara reklama Coca-Coli.













Kościół Saint Firmin.















































Jeszcze jeden rzut oka na miasto z autobusu.













Spacer szlakiem ochry w Roussillon. Jak dla mnie to miejsce to dowód, że to Bóg stworzył świat, a nie kosmici czy wielki wybuch. Kolory są tak nasycone, że można wymięknąć.






































































Malutki kościółek w Roussillon, a w zasadzie jego wieża.

















W środku.


































Z drugiej strony.













Kolejne na trasie było urokliwe miasteczko Villars. Zupełnie opustoszałe - nie widać było w nim ani jednego człowieka.




















































Jedziemy dalej.













Kolejnym punktem była wizyta na szlaku ochry niedaleko Rustrel.



























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz