środa, 2 sierpnia 2017

Jedlina-Zdrój i okolice

Polecam tę miejscowość i okoliczne szlaki...














Na obrzeżach Wałbrzycha.













W kamieniołomie na szczęście tylko odpoczywaliśmy.













Podejście na który to okoliczny szczyt, nie pamiętam już :)











































Na moim popsutym aparacie makro niestety kiepsko wychodzi.


























Piękne, prawda?













Kościół pw. Wniebowzięcia NMP.

















Stacja Jedlina Górna - totalna ruina.













Jesteśmy w Parku Krajobrazowym Sudetów Wałbrzyskich.






























Czasy trochę przesadzone...












































































Ruiny zamku Nowy Dwór.















































To wzgórze mnie pokonało, niestety. Upadek na szczęście przeżyłem.

















Znów na obrzeżach Wałbrzycha.






























Znak czerwonego szlaku na tym drzewie z boku był zdecydowanie największym, jaki kiedykolwiek widziałem w życiu.

















A to już następny dzień. Z uwagi na ciemności w jaskini lepiej wyszły zdjęcia na zewnątrz.











































Who's alive, who's dead?



















































Na końcu można się zapoznać z wystawą opisów czołgów :)













Wózki, lutnie, torowiska.













Po wyjściu.

















Kościół pw. Matki Bożej Śnieżnej w Sierpnicy.














Dało się zajrzeć przez okna...































W Walimiu tylko przejazdem byliśmy...












































































Wybraliśmy się też nad zaporę na Jeziorze Lubachowskim w Zagórzu Śląskim.













Most wiszący.











































Wieczorem ruszyliśmy w kolejną trasę po okolicznych wzgórzach.
























































Nazwy tego szczytu przypomnieć sobie chyba nie zdołam...

3 komentarze: