czwartek, 16 czerwca 2011

Archiwum sprzed lat - rok 2008 - część 7

Kilka zdjęć ze spaceru po mojej dzielnicy - Podgórzu.

Detal z kamienicy przy ul. Parkowej.

















Ulica Wiślana - ta ciemność to pod tak zwanym Krowim Mostkiem.













Kolejowe klimaty.













Interesujące kontrasty kolorystyczne budynków przy ul. Wiślanej.













Pociąg chyba udaje się na zasłużony odpoczynek.













Dom Muz przy ul. Poznańskiej.













Tablica pamiątkowa wisząca na dawnym podgórskim ratuszu.

















Osiedle MSM przy ul. Galona - wówczas jeszcze w trakcie budowy.













Okazałe drzewo przy ul. Letniej. Obecnie ta ulica doczekała się wreszcie nawierzchni z prawdziwego zdarzenia.

















Weekendowo w Dzikowie.













Na blogu jest już ponad 1200 zdjęć, a oglądalność stale rośnie, z czego niezmiernie się cieszę. Do końca czerwca będzie gdzieś około 2000 wyświetleń, a w sumie - od początku - ponad 12000.

niedziela, 12 czerwca 2011

Analfabeci są wśród nas

Wczoraj Toruń odwiedził Rod Stewart. Ale czy na pewno? Może był to Rod Steward? Spójrzmy. Dwa pierwsze przykłady z brzegu. Jeden z toruńskich dzienników i miejska instytucja.


Większej liczby usterek językowych na stronie MZK wyliczał nie będę, bo po tej instytucji finansowanej również za moje pieniądze zbyt wiele dobrego się spodziewać nie można.

DODAm tylko jedno zdanie: JAK WAM NIE WSTYD!!!

piątek, 10 czerwca 2011

Archiwum sprzed lat - rok 2008 - część 6

Jakieś zawody indywidualne z 2008 roku na starym stadionie. Prezes Stępniewski w upalny dzień raczy się... kto to wie :) Ciemna butelka podpowiada jednak, że to nie oranżada. W ogóle jak ten stary stadion wyglądał fatalnie. Tyle lat tam chodziłem i teraz wydaje się on po prostu śmieszny.













Żużel to też duże ryzyko. Teraz widzę, że to chyba jakieś zawody młodzieżowe były. Na torze leży zawodnik Unii Leszno Sławomir Musielak.













A tu poszkodowany idzie w towarzystwie "Cze Cze" do parkingu.














Trup słał się wówczas (24 lipca 2008) gęsto.

















wtorek, 7 czerwca 2011

Unibax - Caelum Stal 50:40

Był to naprawdę świetny mecz. Dużo walki, zmieniający się i niełatwy do dopasowania się tor, dużo znanych nazwisk na torze. Przyznam, że po meczu w Gorzowie nie wierzyłem za bardzo w nasz zespół, ale się pomyliłem i gdyby nie tragiczna po prostu jazda Kamila Pulczyńskiego, który non stop przepuszczał wszystkich rywali, oraz kolejny słaby występ Jensena, bonus mógł pozostać w Toruniu. W sumie dobrze, że goście tak późno dopasowali się do toru, bo inaczej mogło skończyć się jak w 2010 roku... Jedną tylko rzecz trzeba poprawić, bo to skandal! Nagłośnienie co najmniej na prostej naprzeciwko startu jest do wymiany. Od czasu budowy dachu nic prawie nie słychać, gdy tylko kibice na 1. łuku zaintonują doping, nie jesteśmy w stanie zanotować czasu biegu czy składów biegów nominowanych!!! Do Grand Prix trzeba coś z tym zrobić, koniecznie.

Spokój przed meczem w obozie toruńskim.

















Cze Cze spalił pewnie niemało papierosów przed i w trakcie meczu.

















"Delegacja" z Gorzowa.













Jacek Krzyżaniak, Bartosz Zmarzlik i Filip Czyszanowski.

















Tomasz Gollob wita się z publicznością. Z tyłu sędzia zawodów Andrzej Terlecki. Sektor dopingujący przez cały mecz niestety rzucał mięsem może nie tylko na samego Golloba, ale w ogóle na całą Stal. Wstyd.







Bracia Pulczyńscy tuż po zakończeniu prezentacji ruszyli w try miga do parkingu, by przygotowywać się do pierwszego biegu. Proponuję zrobić dłuższą przerwę po prezentacji, aby tego typu notoryczne "wycieczki" nie były konieczne.

















W 2. biegu Adrian Miedziński genialnie minął Nickiego Pedersena chyba na ostatnim łuku.









Tomasz Gollob zwany królem Motoareny tym razem zaliczył kilka porażek, ale akurat w biegu 4. był najlepszy. Za nim Emil Pulczyński i Ryan Sullivan.












W biegu 5. znów mieliśmy kapitalną walkę. Pedersen dosłownie o grubość opony wygrał z Holtą, a plecy tych zawodników musiał oglądać sam Tomasz Gollob.










Trzeci start Emila Pulczyńskiego w biegu 6. był jego ostatnim. Sławomir Kryjom wolał stawiać na wolnego Duńczyka... Matej Zagar (kask żółty), który w meczu w Gorzowie kosił wszystkich jak chciał, tutaj był jak cienki Bolek.










Podwójne zwycięstwo nad Tomaszem Gollobem i ręce same składają się do oklasków.













Niels Kristian Iversen miał szczęście, że po upadku sędzia go nie wykluczył.

















Nicki Pedersen bez kłopotu minął Kamila Pulczyńskiego.


















Para Miedziński-Holder notowała stuprocentową skuteczność.














Trzeba przyznać, że gorzowski klub ma dość podobne barwy klubowe do naszych, nie mówiąc już o stuprocentowym podobieństwie do Elany Toruń...

















Bartosz Zmarzlik niedawno skończył 16 lat, a już potrafi wygrywać ważne biegi wyjazdowe.















Pojedynek o jeden punkt między N.K. Iversenem i M.J. Jensenem. Dlaczego ci wszyscy Duńczycy mają podwójne nazwiska lub imiona?












Przed startem jest tłoczno. Pan kamerzysta ma nawet pomocnika, co mu kabel podtrzymuje. Ciekawe, kiedy w użyciu będą kamery bezprzewodowe.














Bieg 14. - Rune zalicza drugą trójkę.













Parking torunian po meczu.










Podziękowanie kibicom po meczu. Na czele radny, trener, toromistrz, kierownik zawodów i człowiek orkiestra - Jan Ząbik.






























Spotkanie z Ryanem Sullivanem w namiocie "Krzyżacka twierdza".

piątek, 3 czerwca 2011

Archiwum sprzed lat - rok 2008 - część 5

Jeszcze trochę archiwaliów z 2008 roku.

Trochę altocumulusów.













I zachód słońca fotografowany z mostu im. J. Piłsudskiego.

















Zegar przed Empikiem w deszczowy dzień.

















Hotel 1231 na toruńskiej starówce.













Bydgoskie Przedmieście od wielu lat zmienia się w błyskawicznym tempie. Czy na lepsze? Hmmm. Tutaj na zdjęciu resztki dawnego budynku gastronomika.














Słynny mecz z Włókniarzem Częstochowa, gdy dostaliśmy takie baty, że wstyd. I to przy Broniewskiego. Na zdjęciu fani biało-zielonego teamu.











Właściciel Unibaksu widząc ten wynik miał chyba nienajlepszą minę.












Jakaś Wanda podobno Niemca nie chciała, jest też żużlowa Wanda Kraków, a tu mamy Wandę, którą można popływać po Wiśle.













Za czym kolejka ta stoi? Za wjazdem na nasz wiecznie zakorkowany most.











Słońce i chmury.













Kolejny zachód słońca.













Autobus, który uległ pożarowi, na stacji Shella przy placu Armii Krajowej.













Jedno z pierwszych zdjęć, jakie zrobiłem aparatem, który posiadam obecnie - Lumix FZ-18. Przydałoby się kupić coś nowego, ale skąd wziąć na to kasę?

















Lubiłam wędrować po kanapie.













Mniej więcej taki widok mam z balkonu.













Słodkich snów, kotku.