wtorek, 7 czerwca 2011

Unibax - Caelum Stal 50:40

Był to naprawdę świetny mecz. Dużo walki, zmieniający się i niełatwy do dopasowania się tor, dużo znanych nazwisk na torze. Przyznam, że po meczu w Gorzowie nie wierzyłem za bardzo w nasz zespół, ale się pomyliłem i gdyby nie tragiczna po prostu jazda Kamila Pulczyńskiego, który non stop przepuszczał wszystkich rywali, oraz kolejny słaby występ Jensena, bonus mógł pozostać w Toruniu. W sumie dobrze, że goście tak późno dopasowali się do toru, bo inaczej mogło skończyć się jak w 2010 roku... Jedną tylko rzecz trzeba poprawić, bo to skandal! Nagłośnienie co najmniej na prostej naprzeciwko startu jest do wymiany. Od czasu budowy dachu nic prawie nie słychać, gdy tylko kibice na 1. łuku zaintonują doping, nie jesteśmy w stanie zanotować czasu biegu czy składów biegów nominowanych!!! Do Grand Prix trzeba coś z tym zrobić, koniecznie.

Spokój przed meczem w obozie toruńskim.

















Cze Cze spalił pewnie niemało papierosów przed i w trakcie meczu.

















"Delegacja" z Gorzowa.













Jacek Krzyżaniak, Bartosz Zmarzlik i Filip Czyszanowski.

















Tomasz Gollob wita się z publicznością. Z tyłu sędzia zawodów Andrzej Terlecki. Sektor dopingujący przez cały mecz niestety rzucał mięsem może nie tylko na samego Golloba, ale w ogóle na całą Stal. Wstyd.







Bracia Pulczyńscy tuż po zakończeniu prezentacji ruszyli w try miga do parkingu, by przygotowywać się do pierwszego biegu. Proponuję zrobić dłuższą przerwę po prezentacji, aby tego typu notoryczne "wycieczki" nie były konieczne.

















W 2. biegu Adrian Miedziński genialnie minął Nickiego Pedersena chyba na ostatnim łuku.









Tomasz Gollob zwany królem Motoareny tym razem zaliczył kilka porażek, ale akurat w biegu 4. był najlepszy. Za nim Emil Pulczyński i Ryan Sullivan.












W biegu 5. znów mieliśmy kapitalną walkę. Pedersen dosłownie o grubość opony wygrał z Holtą, a plecy tych zawodników musiał oglądać sam Tomasz Gollob.










Trzeci start Emila Pulczyńskiego w biegu 6. był jego ostatnim. Sławomir Kryjom wolał stawiać na wolnego Duńczyka... Matej Zagar (kask żółty), który w meczu w Gorzowie kosił wszystkich jak chciał, tutaj był jak cienki Bolek.










Podwójne zwycięstwo nad Tomaszem Gollobem i ręce same składają się do oklasków.













Niels Kristian Iversen miał szczęście, że po upadku sędzia go nie wykluczył.

















Nicki Pedersen bez kłopotu minął Kamila Pulczyńskiego.


















Para Miedziński-Holder notowała stuprocentową skuteczność.














Trzeba przyznać, że gorzowski klub ma dość podobne barwy klubowe do naszych, nie mówiąc już o stuprocentowym podobieństwie do Elany Toruń...

















Bartosz Zmarzlik niedawno skończył 16 lat, a już potrafi wygrywać ważne biegi wyjazdowe.















Pojedynek o jeden punkt między N.K. Iversenem i M.J. Jensenem. Dlaczego ci wszyscy Duńczycy mają podwójne nazwiska lub imiona?












Przed startem jest tłoczno. Pan kamerzysta ma nawet pomocnika, co mu kabel podtrzymuje. Ciekawe, kiedy w użyciu będą kamery bezprzewodowe.














Bieg 14. - Rune zalicza drugą trójkę.













Parking torunian po meczu.










Podziękowanie kibicom po meczu. Na czele radny, trener, toromistrz, kierownik zawodów i człowiek orkiestra - Jan Ząbik.






























Spotkanie z Ryanem Sullivanem w namiocie "Krzyżacka twierdza".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz