wtorek, 20 września 2011

"Jesteśmy drużyną zdecydowanie lepszą..."

... powiedział JWP prezes Unibaksu W. Stępniewski. Cóż, wolałbym osobiście, abyśmy byli drużyną zdecydowanie gorszą, ale awansowali do finału. Tymczasem życie jest jak d... i awansu nie ma. Kto jest temu winien? Oczywiście, wszyscy, tylko nie my... Oj, panie prezesie, to nie ja, tylko pan kontraktował zawodników i chłopacy w sumie jadą w miarę OK.
Po wczorajszym meczu na pewno nikt do naszych zawodników nie może mieć żadnych pretensji, w końcu każdy w miarę rozgarnięty fan żużla zdawał sobie sprawę, że z 10 punktów można odrobić, ale nie 17...
Jeśli ktoś jeszcze nie wie, o czym mowa, to poniżej kilka fotek z wczorajszego meczu Unibax-Unia Leszno, na który znów ledwo zdążyłem...

Transparent "Witajcie w naszej bajce".











Bieg 2.: Hampel nie ma nic do powiedzenia. Szkoda, że tylko w pierwszym biegu.












"Ulubieniec" toruńskiej publiczności: Damian Baliński przed startem do biegu 3.


















Start do biegu 3.: prawdziwe kuriozum.  Międzynarodowy sędzia W. Grodzki nie zauważył tak ewidentnego startu lotnego w wykonaniu Adriana Miedzińskiego. Proponuję kupić okulary, jak są problemy ze wzrokiem.














Ta fotka ilustruje fakt, że niełatwo zrobić zdjęcie z perspektywy trybun.













Janusz Kołodziej - reaktywacja.
















Na mecie 7. biegu Kołodziej przed Holderem.












Sektor kibiców gości był dobrze obstawiony przez siły porządkowe.

















Na Motoarenie w niedzielę, jak zwykle zresztą "chodziła" zarówno duża, jak i mała, choć na drugim łuku to raczej duża...












Bieg 11. - start wygrał znów Janusz K., ale trochę pracy Ryana i skończyło się na 5:1 dla nas. Janusz nie wytrzymał trochę ciśnienia... Na zdjęciu najważniejszy moment wyścigu.














Bieg 12. pozbawił wszystkich złudzeń. Chłopaki z Leszna przyładowali na pierwszym łuku i było 1:5.
Nawiasem mówiąc, przy okazji tego zdjęcia pozdrawiam wszystkich trolli internetowych z Leszna i nie tylko wypisujących na rozmaitych portalach bzdury, jakoby w Toruniu na torze był beton i tyle. Dobrze widać, ile jest luźnej nawierzchni i tor przygotowuje się zwykle podobnie...










Sektor gości miał powody do radości.

















Troy Batchelor wraca po upadku do parku maszyn.












Doping sektora toruńskiego.













W 15. biegu Jensen próbował wyszarpać choćby 2 punkty, ale nie udało się.














Rozmowy po meczu z zawodnikami.













Leszczynianie podziękowali swoim kibicom...













... a torunianie swoim.












Spotkanie z Ryanem Sullivanem. Równie dobrze jak w namiocie "Krzyżacka twierdza" można by je organizować w stodole u wujka Józka. Nic nie widać, mało co słychać, tłum osób w stanie wskazującym na spożycie... Przy okazji można się było dowiedzieć m.in., że Ryan bierze ślub w Toruniu pod koniec października oraz że w sumie nie może wykluczyć, że będzie się kiedyś ubiegał o polską licencję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz