wtorek, 24 kwietnia 2012

Półfinał Złotego Kasku 2012 - "Pepe" najlepszy

Tak twardego toru już na Motoarenie dawno nie było. Ostatnio chyba na nieszczęsnym finale Klubowego Pucharu Europy, który zresztą przegraliśmy. Teraz chodziło o to, żeby zmylić przeciwników z Zielonej Góry przed niedzielnym meczem. Efekt tego był taki jak w przysłowiu "Kto kopie dołki...". W czwartek zielonogórzanie awansowali w komplecie, Protasiewicz brylował, a w niedzielę na nieco innym już torze spuścili nam lanie... No comments.

Ułamek przed Stachyrą i Kacprem Gomólskim w biegu 2.













Krzysztof Kasprzak na betonowym torze prezentował się poprawnie i zajął ostatecznie drugie miejsce, choć zdobył tylko 11 punktów.













Daniel Jeleniewski - wywalczył awans po biegu dodatkowym.

















W pierwszych biegach Patryk Dudek imponował bardzo ofensywną jazdą.













Norbert Kościuch najpierw zaliczył trzy zera, a potem dwie trójki. Klepnięcie na szczęście w pierwszych biegach mu nie pomogło...














Rafał Trojanowski w wyścigu 5. zaliczył glebę po ataku Kołodzieja.
















Protasiewicz (kask żółty), nawet gdy przegrał start, wybierał umiejętnie ścieżki na torze i zazwyczaj wychodził na prowadzenie.













Smutna mina Kołodzieja mówi sama za siebie. Awansu brak.

















Niektóre biegi trzymały w napięciu do samego końca. Tutaj Kasprzak finiszuje przed Kołodziejem.












Protasiewicz mijał na dystansie rywali jak slalomowe tyczki, a potem mógł sobie pozwolić na swobodną jazdę...












Dawid Stachyra był jedynym zawodnikiem, który pokonał Piotra Protasiewicza.













Bieg 16. Na prowadzeniu Sebastian Ułamek.















Łukasz Jankowski przed Patrykiem Dudkiem w biegu 18.













Damian Baliński (kask niebieski) dokonał rzeczy niemal niemożliwej. Mając po trzech biegach 8 punktów (w swoim starcie nr 1 nawet prowadził), potem zaliczył dwa zera i odpadł w biegu dodatkowym (na zdjęciu). Miał szybki sprzęt, jednak ciągle wybierał złe ścieżki na torze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz