niedziela, 1 lipca 2012

Czeski film - dzień 5.

Następny dzień zaczął się od wyprawy do miejscowości Jindřichův Hradec. Tutaj rynek i stojący w jego środku słup, którego trudno nie zauważyć.


Zamek tutaj jest trzecim największym, po Hradczanach i Czeskim Krumlowie.


Efektowna studnia na zamkowym dziedzińcu.


Bardzo lubię robić zdjęcia oknom.


Widok z okna dawnej zamkowej kuchni.


Sama zaś kuchnia jak dla mnie wyglądała dosyć groteskowo. Te sztuczne zwierzęta, plastikowe ryby na palenisku, tak jakby przeciętny człowiek nie miał pojęcia, jak wygląda ryba... Kuchnia zwana jest czarną i istotnie jest w niej bardzo ciemno.


W środku oczywiście tradycyjny zakaz robienia zdjęć. Oto, co udało mi się zrobić ukradkiem...






Pawilon muzyczny Rondella.






Przez teren miasta przebiega 15. południk.


Kościół Wniebowzięcia NMP. Szukałem nazwy z pół godziny, bo chyba mało osób też zna to wezwanie.


Widok po drodze do autobusu.


Następnym miastem, które zwiedzaliśmy, był Telč. Miasto jest bardzo urokliwe i dysponuje ogromnym rynkiem. W programie zwiedzania Itaki było zwiedzanie dwóch kościołów, jednak w praktyce byliśmy tylko na zamku. A potem czas wolny.










Detal i zamkowy ogród.






























Koszulka na prezent dla babci - jak znalazł.













Urokliwe kamieniczki i nie tylko na rynku.















































W "podcieniach" czy jakoś tak natrafiliśmy na wystawę obrazków wykonanych przez dzieci.

















Tak wygląda łazienka w hotelu Probe w Blansku. Jest to jakiś żart ten hotel. Robotniczy hotel w wieżowcu jak za komuny - dosłownie, nic się nie zmieniło. Nigdy więcej.

















A osiedle wokół otoczone jest takimi to pięknymi blokami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz