poniedziałek, 25 marca 2013

Lazurowe wybrzeże - dzień 2.

Po przyjeździe do Francji najpierw znaleźliśmy się w porcie w Cannes.


























Odbijamy od brzegu i udajemy się na Wyspy Leryńskie, o ile pamiętam, na wyspę Saint-Honorat.












































Zapach eukaliptusów na wyspie był niesamowicie intensywny.






























Kontakt z fauną niemal bezpośredni. A winnice też przepiękne.
























Największą atrakcją wyspy jest jednak ufortyfikowany klasztor cystersów.











































































































A tu już jesteśmy już z powrotem w Cannes. Na zdjęciu ratusz. Pojęcie "Francja elegancja" w tym mieście to nie żarty, tylko rzeczywistość.











Pomnik prezydenta Francji George'a Pompidou.


















Ręce Catherine Deneuve. Jest tutaj więcej takich odcisków. Wszystkie związane z festiwalem.













Słynny Grand Hotel - pięć gwiazdek, widok na promenadę La Croissette i morze (z jednej strony), restauracja z gwiazdką Michelin, no ogólnie luksus aż w zęby parzy. No ale wygląd zewnętrzny jak dla mnie nie powala.













Niemniej słynny hotel Intercontinental Carlton.













Pałac festiwalowy i jego czerwony dywan.

















Kawał historii kina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz