czwartek, 22 maja 2014

Wokół lotniska: os. Przy Lesie - długa trasa przez las - Olek - znów długa trasa przez las - Rozgarty - Przysiek - Motoarena

Była to bardzo ciekawa trasa, w pewnym momencie przez swoją niefrasobliwość pomyliłem trasę i potem musieliśmy nieźle iść na skróty, by wyjść z lasu przed zmrokiem.

Osiedle Przy Lesie ma szlaban, więc fotografowałem z ulicy Polnej.













Droga przy lotnisku.

















Jedno ze zdjęć z cyklu "walka o ostrość".













Bujna roślinność.

















Na północnym krańcu lotniska.







































Tu jeszcze nie tak dawno były tory do Przysieka, choć sfotografowałem akurat w drugą stronę.
Trzeba będzie przejść się kiedyś drogą wzdłuż dawnych torów.

















Na brak towarzystwa w ten sierpniowy dzień narzekać nie mogliśmy.

















Droga jest raz lepsza, raz gorsza, ale w sumie OK.





































































Żuczek.













Miejsce postoju przygotowane przez nadleśnictwo.
 

Idziemy dalej.
Miejsce, gdzie przepływa Struga Łysomicka.
Cienie.
 
Zbliżamy się do Olka.
W okolicach Olka jest kilka pomników przyrody, m.in. głazy narzutowe.
Czy to ten kamień, nie mam pojęcia. Nie ma przy nim oznaczeń, a z drugiej strony nie ma nigdzie bardzo dokładnych wskazówek, jak dotrzeć do tych głazów.

 Ta trasa do bazy paliw pod Zamkiem Bierzgłowskim jest wciąż używana.
W Leśnictwie Olek odpocząć można zawodowo. Nie byłem w tym miejscu jakieś 20 lat i wiele się zmieniło. Na korzyść.
Rademenes.
Ruszamy dalej.
Administracyjnie do Olka poza leśniczówką należy jeszcze ten budynek.
W tym miejscu w Strudze Łysomickiej kiedyś można było się kąpać. Jakieś 20 lat temu byłem w tym miejscu i wody w ogóle nie było, można było sobie usiąść na brzegu i odpocząć. Dziś takie chaszcze rosną, że wody po jednej stronie mostka w ogóle nie widać.

















No właśnie. W tym mniej więcej momencie zajęty rozmową przestałem zwracać uwagę na drogę i poszedłem po prostu drogą główną, gdy tymczasem szlak skręcił w lewo w małą dróżkę. No ale dzięki temu trafiłem na rejony dotąd nieznane.





















































































Walka z ostrością na przykładzie wrzosów.















































Słupek graniczny.

















O swojej pomyłce przekonałem się dobitnie, gdy wylądowaliśmy na osiedlu ulic o grzybowych nazwach w Rozgartach. W sumie powinniśmy od razu skręcić w lewo, dzięki czemu moglibyśmy szybciej dojść z powrotem do lotniska czy na około na Barbarkę. Ale poszliśmy w dół do Przysieka...
























































Krzyż przy drodze z Przysieka na Barbarkę.

















Idąc na skróty przez las natrafiłem na taką autostradę z tłucznia. Czyżby kolej miała iść tędy? To prawdziwa zagadka, po co to w środku lasu.

















Udało się wyjść na szosę.

















Po co zaśmiecać pobocza takimi banerami? Kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, społeczeństwo...













Kościół o. Rydzyka w budowie.













Resztki torów do bocznicy Towimoru.


2 komentarze:

  1. Zdaje się, że miejsce ze zdjęcia ze Strugą Łysomicką to taki betonowy mostek niedaleko Olka, tak? Jeśli tak, to tata mi opowiadał... Kiedyś był drewniany, maluchem przejeżdżało się byle szybciej, żeby nie zdążył się zawalić... Naprawdę ciekawa wycieczka! Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jest, jest to niedaleko Olka. Wszystkich zdjęć jeszcze z tej wycieczki jeszcze nie wrzuciłem, stay tuned.

    OdpowiedzUsuń