wtorek, 3 czerwca 2014

Ścieżką rowerową do Unisławia i z powrotem nieco inną trasą

W zasadzie powinienem wymienić całą długą listę miejscowości po drodze, ale chyba nie wypada, żeby w tytule tak dużo wyrazów zmieścić. Post będzie bardzo długi, tak myślę, że z 10 razy co najmniej aktualizowany.

Ptak przy Kraszewskiego.













Osiedle Leśna Polana.













Żegnamy się z Toruniem.













Przepust pod szosą.

















Jechaliśmy jeszcze ścieżką nieoddaną do użytku, więc zalecany był objazd przez Olek, ale oczywiście pojechaliśmy prosto.

















Przepust.






























Szkoła Podstawowa w Świerczynkach.


































Żniwa po raz pierwszy.














Aż dziwne, że ten wiadukt jeszcze nie spadł nikomu na głowę.

















Ścieżka jest ogólnie bardzo fajna, ale trochę za wąska. Przy dużej liczbie rowerzystów trzeba uważać przy wymijaniu się.

















Tak wygląda dawna stacja kolejowa Zamek Bierzgłowski.













Krajobraz idylliczny.








































Dawna stacja kolejowa w Łubiance.













Zawiadowca zaprasza.









Bagażownia, gdzie jest też sprzęt gaśniczy.
 Uprawy, uprawy...
Każdy, kto przejeżdża tędy, robi sobie foto przy tym wiatraczku.
Dawna stacja kolejowa Wybcz w miejscowości Wybczyk. Zrobiliśmy sobie tu postój i chwilę porozmawialiśmy z panią, która mieszka w tym budynku.













Ambona.

















Miejsce pamięci w lecie pod Raciniewem.

















Tutaj kończy się ścieżka "do Unisławia".






























Przejazd kolejowy przed Unisławiem.

















Kościół im. św. Bartłomieja Apostoła w Unisławiu.




































































Chata przed kościołem grozi zawaleniem.














Przykościelny cmentarz.

















Centrum Unisławia wygląda swojsko. Ograniczenie do dwudziestki i stare reklamy.

















Dawne tory do fabryki Unamel.






























Żniwa po raz kolejny.


























Energia wiatrowa.

















Przed przejazdem kolejowym.

















Kościół św. Michała Archanioła w Grzybnie.






















































































Ołtarz w boazerii? Dziękuję, postoję.


































Ruszamy dalej.

















Kamienny kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego był w remoncie.



















































Gdzie dokładnie ta tablica w Łubiance stoi, nie pamiętam. W każdym razie na budynku przy głównej drodze.

















Jedna z dziwniejszych ulic, jakie znam - Wójta Podwojskiego. Któż to taki?

















Ładnie zapozowały do zdjęcia.

















Objazdem do Olka.

















Żniwa w Różankowie.


























Tu już jesteśmy za Olkiem.


































Przejazd kolejowy przy Pawiej, gdzie kiedyś był przystanek Toruń Barbarka.













Wiewiórka. Skubana, jest szybka.


3 komentarze:

  1. I jak mi ktoś powie, że Polska to brzydki i ponury kraj, to odeślę tą osobę do zajrzenia na ten blog. :) Zdjęcia są niesamowite, tak podkreślają urok naszego kraju. Z chęcią sam bym gdzieś ruszył w głąb kraju. http://copywritinginternetowy.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle pięknych miejsc w jednym poście :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jeszcze nie koniec posta :)

    OdpowiedzUsuń