wtorek, 2 czerwca 2015

Przez pożarzysko: Mała Nieszawka - Cierpice - Zajezierze - Suchatówka

Chyba tylko mnie przyszła na myśl trasa, której bardzo długi fragment prowadzi przez sam środek terenu, który 10 i 11 sierpnia 1992 roku objął ogromny pożar lasu pod Cierpicami, obejmując aż 2938 ha. Dobrze pamiętam ten dzień i smród spalenizny, który docierał aż do centrum Torunia. 

Wiadukt nad ul. Gniewkowską.































Gmina Wielka Nieszawka wita.

















Jesienne barwy.

















Sosny po raz pierwszy i nie ostatni tego dnia.

















To już są chyba Cierpice. W tle widać panów wymieniających żarówkę w lampie ulicznej.













Kościół pw. NMP w Cierpicach i przylegający doń cmentarz.
















































































































Przed pożarem tędy prowadził szlak menonitów, niestety teraz został skrócony.

















Skoro tematem wycieczki jest pożarzysko, toteż i tej tablicy nie mogło zabraknąć.













Punkty czerpania wody mają duże znaczenie przy pożarach.













Puszcza Bydgoska nie słynie ze szczególnie zróżnicowanego lasu, ale tutaj mamy tylko młodnik sosnowy i brzozy. No i cecha charakterystyczna - niesamowita cisza, brak śpiewu ptaków itp. Fakt, że już jesień była, ale wyjątkowo martwa to była natura.

















































Grzybek trochę już nadszarpnięty zębem czasu.

















Idąc brzozową aleją...

















Nareszcie wyszliśmy z pożarzyska.

















Bardzo przyjemne miejsce. Z opisu dawnego szlaku mennonitów: "Znajdujący się tu kanał został przekopany w latach 60. naszego stulecia w celu odprowadzenia nadmiernej ilości wody z jeż. Nowego do Strugi Zielonej". Jak widać, nadmiaru wody, a w zasadzie wody w ogóle brak. Zresztą podobnie jest w miejscu oddalonym stąd o kilkanaście kilometrów w górę dawnego kanału niedaleko leśnictwa Niedźwiadki.

















Zbiornik przeciwpożarowy też ma mało wody.






























Przy tym stawie spotkałem dzięcioła, niestety przy ogromnym zoomie ciężko zrobić dobre zdjęcie. Więc go nie zamieszczam.













Jesteśmy już blisko Suchatówki.

















Obszar rekreacyjny utworzony przez nadleśnictwo Gniewkowo.













W tle Jezioro Nowe. Jest to ciekawostka przyrodnicza, gdyż jest to jezioro utworzone sztucznie i do tego okresowe. Kiedy robiłem to zdjęcie, powierzchnia wody była dużo mniejsza, niż wynika to z map i atlasów. Po prostu część jeziora wysycha.













Na szlaku czerwonym im. gen. W. Sikorskiego.






























Jezioro jest bardzo malownicze.







































Raj dla wędkarzy.
























































Aż żal stąd odchodzić.













Już jesteśmy w Zajezierzu. Bardzo to rozległa miejscowość.

















Pokaźny wąwóz.

















Dobrze, że Burek był za płotem.













Na oko budynek ten ma bogatą historię.













Szlak czerwony w pewnym momencie skręcił w taką łąkę:













A tutaj mamy już niemniej urokliwe Jezioro Stare.

Szlak przebiega przez oto piękne gospodarstwo. Pewnie kiedy go wytyczali, nie było go jeszcze tu.













W poszukiwaniu pożywienia.













Jezioro Stare kawałek dalej.


























Idziemy dalej główną ulicą Zajezierza. Agroturystyka "Dziewanna".













Pod lasem.


























Cmentarz ewangelicki w Zajezierzu. Naprawdę piękne miejsce.







































































































Jeden z dwóch bloków w Suchatówce.













Dawny pensjonat.












Przystanek kolejowy. Ohyda. Tragedia.

1 komentarz: