środa, 21 kwietnia 2010

Nasza pasja nie ma hamulców

Żużel - dla jednych bezsensowna i nudna jazda tylko w jedną stronę, dla innych ważna część życia. Do której grupy ja należę - nietrudno zgadnąć. Zresztą kto mnie zna, wie, że na stadionie w Toruniu bywam, gdy tylko odbywają się jakiekolwiek zawody. A przecież mamy teraz najpiękniejszy stadion na świecie, no i Grand Prix za dwa miesiące. Minusem robienia zdjęć na speedwayu jest dla mnie przede wszystkim fakt, że albo koncentruję się na fotkach, albo oglądam bieg. Niestety, nie da się tego połączyć i wielokrotnie szukając dobrych ujęć, przegapiłem ważne akcje na torze. Do tego swoją rolę gra też odległość trybun od toru i sprzęt, jaki posiadam. Na początek wczorajsze zawody Pomorskiej Ligi Juniorów.
Bieg trzeci - na prowadzeniu Mateusz Lampkowski, za nim Cyprian Szymko i atakujący go Damian Adamczak.



Chwila po starcie do biegu czwartego - Oskar Fajfer zwija się z bólu, chwila po tym, jak zaliczył "glebę" po świecy na starcie.



Start do najsłabiej obsadzonego biegu. Do mety dojechało tylko dwóch uczestników tegoż wyścigu. Początki często są naprawdę trudne. Od prawej do lewej: Patryk Braun, Łukasz Przedpełski, Paweł Kaczorowski, Damian Boniecki.



Ten sam bieg - Łukasz szuka rywala nie z tej strony, co trzeba, zdziwiony chyba, że jest na prowadzeniu ;)


Późne popołudnie na stadionie marzeniu. Widzów mało ;)


Ustaw mi się tu równo - pokazuje podprowadzający Kamilowi Pulczyńskiemu


Ręce składają się same do oklasków, jak nasi wygrywają. Ale robi się już ciemno i mój aparat zaczyna wymiękać. Niestety, gdy robi się ciemno, to większość kompaktów zwłaszcza z dużą ilością pikseli rejestruje tylko szum.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz