poniedziałek, 24 maja 2010

Unibax - Caelum 43:47

"Śmierć frajerom" chciałoby się powiedzieć po tym, co w powodziową niedzielę zafundował swoim sympatykom toruński zespół. Okazało się nie pierwszy i nie ostatni raz, że jest to zespół sześciu przeciętniaków (bez obrazy). W porównaniu do Tomasza Golloba czy w drugiej części meczu - Przemka Pawlickiego zawodnicy miejscowi wyglądali jak adepci czarnego sportu... Wstyd.

Spacery po moście i obserwacja wezbranej Wisły to częsty widok w ubiegłą niedzielę.


Prezes Stali i prezydent Gorzowa wręczali nagrody za występy w Grand Prix Czech.


Tomasz nie czekał na koniec prezentacji i pobiegł do parku maszyn.


Efektowne rzucanie serpentyn podczas przejazdu toruńskich zawodników.


Pierwszy bieg na Motoarenie w tym roku zawsze przynosi kolizje. W tym meczu ucierpiał w niej znowu Emil Pulczyński.


W pierwszej części dominowali zawodnicy z Torunia. Jak widać, na zielonej strefie tłumów nie było...


Pełen szacunek dla przeciwnika.


Na starcie było dobrze, ale potem bywało już różnie.


Kibice Apatora byli przez cały czas aktywni.


Na prowadzeniu Przemek Pawlicki.


Unibax słabł z okrążenia na okrążenie.


Matej Zagar na prowadzeniu - kto by się tego spodziewał?


Bieg czternasty - resztki złudzeń opadły. Tor wysechł i zrobił się nie do jazdy, czemu sami gospodarze są sobie winni.


Ryanowi w ostatnim biegu udało się jednak wyprzedzić Pedersena.


Kibice z Gorzowa byli w siódmym niebie.


Zawodnicy gości dziękują za doping.


Nic się nie stało... Chłopacy nic się nie stało. Z trybun było też słychać: "Chodźcie do Moskwy" i "Tańsze bilety na niebieską" :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz