sobota, 5 czerwca 2010

Finał MPPK - Unibax, Marma i Polonia B.

Najpierw dwa słowa o organizacji zawodów. Była do d... Miało zacząć się o 14. Organizator na strefie niebieskiej otworzył trzy okienka, co spowodowało, że kolejka do kas była gigantyczna. Przez to zawody opóźniły się o 20 minut, a niektórzy zdążyli wejść dopiero na 2-3 bieg. Druga sprawa to programy. Niby były za darmo, ale posiadacze karnetów musieli stać w ogromnej kolejce, by je dostać, więc duża część osób w ogóle programu nie posiadała. Poza tym na finał mistrzostw Polski można było się bardziej postarać niż 1 kartka programu, wprawdzie w kolorze, ale te oszczędności to chyba za daleko posunięte były.
Klub Unibax niech pomyśli o sprzedaży programów już na stadionie.

Prezentacja.


Damian Baliński pozdrawia "fanów". Najwięcej ich siedziało na pierwszym łuku i przy każdej nadarzającej się okazji częstowali go porcją "mięsa"


Porażka Wiesława Jagusia z Krzysztofem Jabłońskim - niespodzianka?


Unia Leszno (biały i żółty) formą nie zachwyciła.


"Colgate" Ułamek miał pecha - zgasł mu silnik przed startem. Potem w złości kopnął polską flagę. Nieładnie, nieładnie, nieładnie.


Zwycięzcy zawodów na torze jak zwykle nie współpracowali, ale przez pierwsze pięć startów przynajmniej sobie nie przeszkadzali :)


"Colgate" (kask czerwony) w ogóle miał w słaby dzień. W tym biegu omal nie skosił swojego partnera, a w ogóle spadł z prowadzenia na koniec stawki.


Ostatni bieg Unibaksu i zgrzyt. Wiesław wjechał hakiem w Adriana i temu spadł łańcuch. Nie zszedł jednak z toru i demonstracyjnie zaparkował motor na środku toru. Myślał, że sędzia go nie wykluczy? Żartowniś!


W powtórce Wiesław przesunął się na zewnętrzny tor i musiał walczyć na dystansie z "bydgoszczanami" Kościechą i Walaskiem. Robert jednak ma rączki słabe i krawężnika nie pilnował, no i skończyło się remisem.


Zacięty pojedynek Macieja Janowskiego z Grzegorzem Walaskiem.


Walasek niedługo potem miał okazję wywalczyć srebrny medal. Wybierał pole jako pierwszy i wybrał czwarte! Rafał Okoniewski nie musiał się wysilać i łatwo wygrał bieg i srebro dla Rzeszowa. Zresztą sama procedura wyboru trwała chyba z 2 minuty ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz