środa, 22 września 2010

Pociągiem na Barbarkę

Czasami niemożliwe staje się możliwe. Niektóre tory w okolicach Torunia już dawno są rozebrane, na szczęście tor do Zamku Bierzgłowskiego jeszcze funkcjonuje dzięki znajdującej się tam bazie paliwowej. W minioną sobotę można się było przejechać w okolice Barbarki szynobusem Arrivy. Ciekawe, czy uda się w przyszłym roku uruchomić to połączenie choćby w weekendy w lato. Tory są w tak fatalnym stanie, że pociąg przez większość czasu jedzie z imponującą prędkością 20 kilometrów na godzinę.

Prędkość maksymalna - 120 km/h. W kontekście naszej wyprawy to niezły żart.













Panorama starówki z mostu kolejowego.








"Malownicza" architektura dworca Toruń Wschodni.













Po raz pierwszy mogłem zobaczyć pole golfowe w Toruniu, szczególnie imponująco to ono nie wygląda, prawdę mówiąc...













Dworzec Północny po spaleniu wygląda strasznie...









Szosa Chełmińska i opuszczony szlaban - rzecz, która nie zdarza się często.

















Przejazd naszego pojazdu wzbudzał duże zainteresowanie osób, które znajdowały się przy jego trasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz