sobota, 1 stycznia 2011

Z wizytą w Republice Czeskiej - część 6

Mamy Nowy Rok, więc wypada, by kontynuowanie zwiedzania Pragi zacząć w nowym poście, co niniejszym czynię.

Pomnik prezydenta Benesza.


Latarnie przed zamkiem.


Kościół św. Mikołaja na Małej Stranie.


















Magia praskich zaułków.

















Most Karola nocą.






































































































Pomnik Karola IV.

















Detale z bramy prowadzącej na most Karola.













Zamek z daleka.











Druga część mostu.













Słynna rzeźba Davida Czernego stojąca przed Muzeum Franza Kafki. Przerost formy nad treścią.













Kolejny dzień zwiedzania i widok z któregoś tam piętra hotelu Juno.













"Statek kosmiczny".

















Strażnicy skarbu.

















Hradczany ciężko sfotografować w całości.













"Ty jesteś skałą".

















Fontanna na dziedzińcu zamku królewskiego.

















Zapomniałem już, co to za obiekt. Na pewno mieści się tu muzeum. Złota Uliczka niestety ciągle w remoncie.













Wejście do pałacu, gdy nie było jeszcze wielu osób.














Takich kamienic można Czechom tylko pozazdrościć.

















 Brama zrobiła na mnie wrażenie.













Uroczysta zmiana warty przyciąga zawsze tłumy turystów.

















Na dziedzińcu pałacu.













Katedra św. Wita, Wacława i Wojciecha robi wrażenie jak nie wiem co. Udało się nam być nawet na mszy (choć w trakcie zdjęć nie robiłem, tylko tuż po, jak jeszcze tłum zwiedzających nie ruszył do środka).






























Robią wrażenie takie budowle.

















Detal. Ale jaki piękny.



















Z drugiej strony.

















Piękno tkwi w szczegółach.













Bazylika św. Jerzego.














































Patron bazyliki walczący ze smokiem.














Jesteśmy wreszcie w środku katedry. Niech samo jej piękno przemówi.


































Kaplica św. Wacława.

















Po wyjściu (chwilowym) z katedry możemy pooglądać ten obiekt z drugiej strony.













Ul. sv. Jirska.

















Kolejny detal. Jest to tympanon nad bocznym renesansowym wejściem do bazyliki św. Jerzego.













W pałacu Lobkowiców.


























Herb.


















Parę mniej ciekawych zdjęć pominąłem, by powrócić do najważniejszego skarbu, czyli katedry. Jest na co popatrzeć.

Genialny witraż Alfonsa Muchy, a na nim - nazwa sponsora :)

























































Kolejny witraż.

















Widok jakby z podręcznika, jak powinna wyglądać stara katedra.

















Organy katedralne.













Centralny punkt katedry.

















Witraży ci u nas dostatek.

















Jakiś święty zapewne.

















Jeszcze jeden rzut oka na kaplicę św. Wacława.

















Czeskie lokale gastronomiczne mają bardzo bogatą ofertę jadła i napitków. Widziałem na własne oczy lokal, gdzie przy stoliku znajdował się nalewak do piwa, a właściwie nawet taki z czterema "rurkami" z licznikiem takim jak na stacji benzynowej. Czyli nalewa się samemu ile kto uważa, a potem idzie do kasy i płaci tyle, ile wybiło na liczniku.















Gospoda "U Kocura" położona na skrzyżowaniu Nerudovej i Zámeckiej nieopodal Hradczan.

















Spacerkiem po mieście.


























Na moście Karola za dnia.

















Lubię fotografować narożne kamienice.













"Czemu, Cieniu, odjeżdżasz?"













Podróż statkiem po Wełtawie. 1/2 czasu rejsu trwa czekanie na wodowaniu...

Tańczący Dom - Ginger and Fred











Piękno nadbrzeży praskich.

4 komentarze:

  1. No i teraz mógłbyś dać relację z fabryki ziołowego trunku w stolicy czeskiego filmu. Byłoby w sam raz na nowy rok:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Relacja przecież jest, szukaj w poprzednich postach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. Przepraszam za problemy z dostępem do mojego bloga, ale walka ze spamerem trwa.

    Dałem zaproszenie na Twój mail, trzeba zajrzeć do skrzynki i kliknąć link aktywacyjny.

    ROb.

    PS. Jeżeli maila nie będzie, to może on być w... spamie (dziwnie to w tych okolicznościach przyrody brzmi :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki Robert, ja walczę za to ze spamem na moim forum...

    OdpowiedzUsuń