czwartek, 26 stycznia 2012

Życie jak w Madrycie - część 4

Jeden z budynków przy Plaza Mayor.

















Następnie udaliśmy się metrem obejrzeć z zewnątrz główną arenę corridy - Plaza de Toros de Las Ventas. Imponujący obiekt. O tej porze roku oczywiście nieczynny.


























































































Następnie udaliśmy się do ogromnego i bardzo malowniczego parku Retiro, a tam w środku lutego prawdziwy piknik. Niestety, obecnie w dużych miastach w Polsce każde zielone miejsce zamienia się na parking, budynek, pięćdziesiątą galerię handlową, a jak już jest kawałek trawnika czy coś w ten deseń, to nie można wejść, ani tym bardziej usiąść, bo po pierwsze są za przeproszeniem obsrane i obszczane przez psy, a po drugie gdzieniegdzie jeszcze są napisy "nie niszczyć trawników". Co za kraj.











































Pomnik Alfonsa XII i okolice.




































































































































Andrés Eloy Blanco - wenezuelski poeta i polityk.

















A tu jeszcze rzut oka na centralny punkt parku.













Na Plaza de Nicaragua.

















Dobrze przycięte drzewa przy wyjściu z parku.













Madryckie ulice pełne samochodów.






























Torrespaña - jeden z symboli Madrytu. W tym miejscu znaleźliśmy się zupełnie przypadkowo, no ale skoro już tu byłem, to i zrobiłem zdjęcie.




Znaleźć się w takim miejscu to niebezpieczeństwo...


















Stacja metra O'Donnell.

















I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o zdjęcia z Hiszpanii...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz