czwartek, 26 marca 2015

Unibax - SPAR Falubaz - 47:42 (10 sierpnia 2014) - marne zwycięstwo

Falubaz bez Dudka, Hampel bez formy, a nasz dream team wymęczył zwycięstwo pięcioma punktami.

Adam Strzelec.













Sektor dopingujący na miejscu.













Na prowadzeniu Oskar Fajfer. Co za moda, żeby oklejać reklamami tłumiki.

















Po 4. biegu Unibax prowadził czterema punktami.













Myszki, ale nie Miki.












Skromna reprezentacja kibiców gości. Nie pamiętam, czy to ten mecz, ale na któryś chuligani zorganizowani stamtąd nie zostali wpuszczeni.













W siódmym biegu przegraliśmy 1:5.













"Myszki" znów w akcji.















Tomasz Gollob wyraźnie nie w formie.













Przyznam szczerze, że dla mnie te wszystkie występy to strata czasu.







Emil tego dnia był bezbłędny.













Mimo środka wakacji sporo kibiców na trybunach.













Po starcie jak po sznurku.













A to zdecydowanie zdjęcie meczu. Pierwsze podejście do biegu 13. - "Pepe" bez motocykla albo motocykl bez "Pepe". Druga powtórka zresztą skończyła się identycznie.













Trzecia powtórka i to nie koniec. Chwilę przed upadkiem. Holder (czerwony) leżał po kontakcie z Jonssonem.










Chris Holder (niebieski) w tym meczu był cieniem samego siebie. No i doprawdy dziwaczne, że jechał aż pięć razy. A w tym biegu zresztą chyba nawet nie na swoim motocyklu.













Protasiewicz po raz trzeci na pierwszym łuku upadł. I po raz kolejny nie został wykluczony.

























Starówka nocą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz