czwartek, 29 lipca 2010

Rzym - piąta część

O ja cię nie mogę... Do Lightrooma przekonany do tej pory byłem średnio. No cóż, przyzwyczaiłem się do Photoshopa. Ale w końcu spróbowałem nowej wersji, no i... sami zobaczcie zdjęcie zamieszczone w poprzednim poście wyedytowane od nowa w Lightroomie. Okropny szum zniknął, a z nim wprawdzie część szczegółów, ale wygląda dużo lepiej... Dużo. Będę próbował dalej. Najdziwniejsze, że nadal nie ma niektórych funkcji, które są w Photoshopie i odwrotnie...













Słynne Schody Hiszpańskie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
W drodze na Watykan.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz