środa, 11 maja 2011

Toruń Podgórz - poligon wojskowy - Aleksandrów Kujawski - Las Białobłocki - Nieszawa - leśnictwo Mień - Włęcz - Łęk-Osiek - Osiek nad Wisłą - Grabowiec - Złotoria - Kaszczorek

Jedna z najciekawszych wypraw rowerowych, na których byłem :) Lipiec 2008.

Budynek w okolicy ulicy Armii Ludowej.


"Biały dwór" na poligonie. Kiedyś ta niesamowita i dziwna budowla była dobrze widoczna z drogi, teraz drzewa ją nieco przysłaniają.













Tajemnicza mogiła. Czyżby ktoś zginął od niewypału.

















Parking dla czołgów? Tylko dla posiadaczy zezwoleń.












Dość wygodna droga w stronę Aleksandrowa.













Kozacza Mogiła - ukraiński cmentarz wojskowy w Aleksandrowie Kujawskim.






























Zaraz po obejrzeniu cmentarza nasza droga miała prowadzić do Ciechocinka. Tymczasem zdarzyła mi się rzecz kompromitująca całkowicie (!!!) - pomyliłem kierunki szlaku i poszliśmy w drugą stronę (!). Szlak po drodze w ogóle zginął, a my zrobiliśmy koło i za jakąś godzinę byliśmy z powrotem w Aleksandrowie. Błądzić jest rzeczą ludzką.













Spora przerwa w uaktualnianiu posta spowodowana nawałem pracy. Lecimy dalej!
Jesteśmy znów w Aleksandrowie. Ten element krajobrazu jest w sam raz na zbliżające się Euro 2012.













Stadion Miejski im. Zdzisława Kokowicza w Aleksandrowie Kujawskim widziany z dość sporej odległości.









Lecim na Szczecin, a właściwie na Nieszawę, bo jesteśmy już spóźnieni. Po drodze mijamy dwie kapliczki. Pierwsza z nich jest chyba w miejscowości Ośno. Krajobraz Kujaw, jaki jest, każdy dobrze widzi. Pola, pola, pola, nieużytki.


































Kujawy to też kraina wiatraków. Filtr "błyszczące krawędzie". I parę innych bajerów też :)












Nasza matka ziemia nas karmi szczodrze. Tylko pole trza odpowiednio zaorać i takie tam rzeczy zrobić. Te bruzdy bardzo mi się spodobały.

















Do Nieszawy zjeżdża się wyśmienicie. Duży spadek terenu, nie trzeba wcale naciskać na pedały. Muzeum Stanisława Noakowskiego.













To chyba była kiedyś apteka. Więcej szczegółów u Szymona S.

















 Kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Nieszawie.













Dzięki uprzejmości sióstr zakonnych mogliśmy zwiedzić ten zabytek również od wewnątrz.














Wieża.

















Plebania.











Kilka zdjęć ze środka kościoła.
































































Ulica Krzywdów i Bieńków.
Kilka słów nt. tych postaci:

Fundacja Imienia Krzywdów i Bieńków

Fundacja Imienia Krzywdów i Bieńków powstała w XVII wieku i przez prawie cztery stulecia służyła przede wszystkim ludziom biednym i potrzebującym. Wspierała także działalność oświatową i kulturalną. Akt fundacyjny – do dziś zachowany – rozpoczyna się słowami: „My Jan i Ewa Krzywda, mieszczanie nieszawscy, statecznie namyśliliśmy się z dóbr i dostatków naszych, nam od Boga powierzonych ……”. Spisany został dnia 27 lutego 1637 r. w Nieszawie przed Sebastianem Grotkowskim, biskupem – sufraganem i oficjałem gen. Kujawskim. Fundatorzy przeznaczyli na rzecz kościoła farnego w Nieszawie kapitał w sumie 50.000 zł. polskich, a ulokowali go w kasie miejskiej w Toruniu. Suma ta miała stanowić Fundusz Wieczysty, który miał przynosić dochód z oprocentowania. Suma ta (50.000 zł. w roku 1637 równa się wartości 1947 wołów wg ceny z roku 1968 /1947 x 600 x 20 = 23.364.000 zł/) – J. Sporny, Kronika Parafii Nieszawskiej.

Zapis darczyńców nieszawskich jest bardzo szczegółowy i dotyczy wielu płaszczyzn życia parafii. Zatroszczyli się o kościół jako budynek, wybudowali kaplicę pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela oraz wyposażyli bogato wnętrze kościoła. Pomyśleli także o orkiestrze kościelnej mając z pewnością na uwadze znaczenie i potęgę śpiewu i muzyki podczas ceremonii religijnych. Przedmiotem ich troski była edukacja, gdyż część funduszy przeznaczona była na utrzymanie szkoły parafialnej i wynagrodzenie dla nauczyciela. Nauczyciel był obowiązany uczyć dzieci parafian biednych gramatyki i ćwiczyć je w dobrych obyczajach. Kolejnym aktem fundacyjnym objęli ludzi potrzebujących. W kronice parafialnej czytamy: „ofiarodawcy wybudowali dom na przytułek dla starców i zapisali dla potrzeb przytułku ogród przy nim oraz spichlerzyk. Przytułek przeznaczony był dla 6 ubogich starców. Istniał w tym czasie już drugi przytułek z fundacji Stanisława Bieńka.
Kresem działalności fundacji było bezprawne zagarnięcie majątku ziemskiego przez władze PRL w 1956 roku. Brak zaplecza materialnego całkowicie uniemożliwił realizację woli fundatorów. Po 50 latach przerwy wznowiono działalność fundacji reaktywując ją w dniu 8 lutego 2007 r. W 2007 r. przypadł jubileusz 370- lecia jej powstania.

Siedzibą Fundacji jest miasto Nieszawa. Działa ona na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej. Została utworzona na czas nieokreślony. Fundacja jest równocześnie przedmiotem działalności statutowej organizacją pożytku publicznego. Aktualnie fundacja realizuje swoje cele przez prowadzenie placówki opiekuńczo – wychowawczej jaką jest Świetlica Środowiskowa. W ramach świetlicy działa Młodzieżowa Orkiestra Dęta, kontynuatorka bogatej spuścizny kulturowej.














Chrystus Król błogosławi Nieszawie.

















Pomnik św. Wojciecha.

















Dawna szkoła, a wcześniej komora celna.













Część zdjęć z Nieszawy niestety wyszła dość poruszona, więc ich zamieszczać nie będę.
Miasto, które umiera.












Droga, którą się zjeżdża nad samą Wisłę.













Rozlewisko królowej polskich rzek tuż przed wejściem na prom.













Na promie na drugi brzeg rzeki jest dość ciasno.













Nieszawa widziana z oddali.

5 komentarzy:

  1. z mogiły ktoś czerwoną gwiazdę zakosił, zamek to prawdopodobnie jakaś budowla wojskowa - pewnie sprzed wojny

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamek to na pewno budowla wojskowa używana do ćwiczeń, ale raczej współczesna, jakich na poligonie jest sporo. Nie będę tego sprawdzał naocznie, gdyż nie jestem tak odważny, by sobie chodzić po poligonie poza utwardzonymi drogami. Więcej zdjęć z wycieczki wkrótce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamek stoi nieopodal "ogródka chemicznego, a mogiła poligonowa to jak mnie kiedyś zapewniał spotkany autochton na grzybach, miejsce gdzie zginął sowita w trakcie "wyzwalania", to tak w ramach babulenia (i gwiazda faktycznie była na górze)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za wyjaśnienia. A propos białego zamku, jego dość wyraźne zdjęcia z bliska można znaleźć tutaj http://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=7154. Chyba jeszcze w tym roku wrócę na tereny poligonu, bo patrząc na to, co ludzie czytają tutaj, to piętnastodniowa odyseja po Włoszech cieszy się nieporównywalnie mniejszym zainteresowaniem niż moje nieliczne pobyty na poligonie.

    OdpowiedzUsuń
  5. to foto tajemniczej kapliczki .poległ tam ponoć partyzant pochodzenie rosyjskiego. SS ścigało go 3 dni i właśnie to go dopadły ich wilczury a następnie kule .

    OdpowiedzUsuń