sobota, 13 sierpnia 2011

Bardzo włoskie widokówki - część 8

Kolejny dzień zaczliśmy od krótkiej wizyty w Benevento.

Na początek mieliśmy okazję zobaczyć największy zabytek tej miejscowości - łuk triumfalny cesarza Trajana z II w.




Gdy podejdzie się nieco bliżej, robi ten zabytek jeszcze większe wrażenie.


Zdjęcie z drugiej strony.


Przed Bazyliką św. Bartłomieja.


Bazylika św. Sofii.













Bardzo surowe wnętrza.


W słoneczny dzień niemal pozbawiona turystów i mieszkańców starówka wydaje się idealnym miejscem na spacery. Gdzie się człowiek nie odwróci, tam urokliwe budowle doskonale utrzymane.


Biblioteka.


Pontili Gotici i Palazzo De Cillis.


Kościół S. Maria del Carmine. Na pierwszym planie jakiś kolarz, który chyba urwał się z Giro d'Italia.


Bardzo ładny ten Benewent.


Z tyłu katedra Santa Maria Assunta, z przodu fontanna Orsini.


W zaułkach Benewentu.


Teatr Wiktora Emanuela.


Byliśmy tam tak krótko, że nie zdążyłem się dobrze przyjrzeć wszystkim budynkom, a szkoda, bo jest na co popatrzeć.



















Palazzo del Governo.



















Tutaj już jesteśmy w Alberobello w kościele św. Antoniego.


Cały kościół zbudowany jest jak wszystkie okoliczne domy w stylu trulli - jest on z XX w., a wzniósł go jeden z ostatnich mistrzów tego stylu. Trulli wpisane są na listę UNESCO.


Budowle te przypominają trochę domy Smerfów.


Degustacje lokalnych przysmaków to prawdziwa zmora zorganizowanych wycieczek. Tutaj można było skosztować m.in. dżemu z chili! Raczej nie polecam tego smaku w dużych ilościach.




Z każdego zakątka tego miasta biel aż bije w oczy.


Jedna z wież katedry w Alberobello, gdzie spędziliśmy dłuższą chwilę.


Przy wejściu wita nas znajoma twarz papieża z Polski.


Detale z ozdobnych drzwi.




Niesamowity portal - o ile tak się to fachowo nazywa :) Pewnie nie. W każdym razie zanim katedra została otwarta, mogliśmy robić zdjęcia tylko na zewnątrz. Chyba nie aż tak wielu turystów dociera dalej niż do osiedla białych domków.


Jeden z najsłynniejszych trullo - Trullo Sovrano. Chyba dlatego, że jest piętrowy. Wejście kosztowało jakieś półtora euro, ale zrezygnowaliśmy, bo samo zwiedzanie trwałoby nie dłużej niż pięć minut.


Wnętrze katedry.




Święci Kosma i Damian. Za szybą znajdują się ich relikwie.


Jak doczytałem, to patroni miasta oraz tej katedry, która jest w zasadzie bazyliką - Basilica Santi Medici Cosma e Damiano. Ołtarz z ciekawym motywem.


W jednej z bocznych naw napotkałem takie oto kuriozum - Maria Santissima Bambina, a w zasadzie lalka ją udająca.


Na ścianach bazyliki dominuje raczej sztampowe malarstwo religijne, ciekawe są zdjęcia górnej części kościoła, ale z uwagi na panujące tam ciemności nie będę ich tu zamieszczać, ostatnie foto ze środka przedstawia organy.


Plac w sąsiedztwie. Ciężko znaleźć na mapie, bo w Google Maps przy wyświetlaniu zdjęć widać same białe domki. Warto włączyć sobie widok ulicy i wirtualnie pospacerować po Alberobello.

















Udało się nam jeszcze zajrzeć do jednego małego kościółka, który z zewnątrz był remontowany.

















Trullo Siamese, czyli bliźniak.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz