sobota, 6 sierpnia 2011

Unibax - Falubaz 51:39

No jednak wysupłałem z portfela 5 dolarów plus dolar i coś podatku, żeby móc wrzucać zdjęcia normalnie... Jakby ktoś chciał mi parę złotych podrzucić, to mogę podać numer konta ;)


Tyle zdjęć czeka, więc daję fotki z meczu żużlowych gigantów na Motoarenie. Przyznaję, że typowałem minimalną porażkę, a okazało się, że nie taki Falubaz straszny. Poza Protasiewiczem w zasadzie reszta jechała kiepsko, w tym Hancock, który co prawda wygrał dwa biegi, ale było średnio. A Jonsson - tradycyjnie już chyba cieniował w Toruniu, a dzień wcześniej wygrał GP.

Nad tuningiem motocykli "A.J." czuwał osobiście Carl Bloomfeld.

















Sebastian Parfjanowicz - mój rówieśnik. Za nim Jacek Frątczak.

















Patryk Dudek - nieco zamyślony.

















Trener "Narodowy" dawniej zwany "Polewaczkowym".

















Sektor gości był wypełniony. Zdjęcie z nieco dziwnej perspektywy, ale inaczej się nie da całego sektora ująć. Dodatkowo obróciłem je o 90 stopni, żeby nie trzeba przekręcać głowy.









Przyszły bohater meczu przed prezentacją.

















Jednych to razi, innych zachwyca. Tradycja przetrwa w nas - kibicach.















Pierwszy bieg to chyba akcja meczu Kamila Pulczyńskiego. Przy wyjściu z pierwszego łuku cała czwórka ledwie uchroniła się przed upadkiem, ale nasi byli górą.











Adrian przegrał start do 2. biegu, ale potem szybko minął Jonssona.











Kibice z Zielonej...

















...i Torunia.













PePe na prowadzeniu w biegu 5.












Bieg 7. i Miedziński znów na czele.













Kibice gości nie rezygnowali z dopingu.













Drugi łuk w 9. biegu. Na prowadzeniu... Miedziński...













Kibice gości, widząc, że na torze Falubaz cieniuje, postanowili zabłysnąć... odpalając race. Efekt: kilka osób trafiło na komisariat, a klub z Z.G. zapłaci karę za zachowanie swoich pseudokibiców mówiąc oględnie. W zasadzie to policja od razu powinna ewakuować cały sektor, ale widać nie chciała robić przerwy w zawodach.

















Po przerwaniu biegu 12. z powodu upadku Holty bohaterem publiczności został Emil Pulczyński, który nie przestraszył się zwycięzcy GP Włoch.













Owacja na stojąco dla Emila.


















Start do 13. biegu wygrał zdecydowanie Protasiewicz.













Holder w walce z Jonssonem w 14. biegu.













Podziękowanie kibicom po meczu.













Spotkanie z Rune Holtą. Zawodnik po meczu jeszcze trenował na torze, więc z pół godzinki zleciało w ciasnym namiocie. Cóż, na wstępie zawodnik zapowiedział, że ręka go boli, więc plakatów podpisywać nie będzie. Akurat mnie na tym nie zależało, ale spodziewałem się po rozmowie czegoś więcej niż banałów, że w każdym meczu stara się jeździć jak najlepiej, w GP też się stara jak może, a na prośbę o powiedzenie czegoś po polsku, odparł m.in. "Jestem Polakiem". W ogóle robił wrażenie człowieka raczej speszonego i stremowanego. Zdjęcia dobrego nie udało mi się zrobić, bo tłum napierał zewsząd, a nawet ktoś oblał mnie piwem. No, ale w sumie dobrze, że po upadku zechciało mu się wyjść do swoich kibiców, dzięki którym, jakby nie było, może kosić niezłą kasę na torze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz