czwartek, 15 listopada 2012

Mecz, którego nie było

W swojej karierze byłem wcześniej na dwóch walkowerach. Znaczy się słowo byłem może być przesadzone, bo pierwszy raz, gdy klub z Wrocławia olał mecz, drużyna z Torunia była na torze obecna. W zeszłym roku mecz został wcześniej odwołany. Tym razem mieliśmy mecz odwołany, a potem odwołany został... walkower. Cóż, wpadłem na stadion w ostatniej chwili, a za dokładnie 7-8 minut było już po wszystkim. A ponieważ miałem aparat, Zorkę 5, zrobiłem kilka zdjęć.













































































































Miałem trochę czasu w związku z odwołaniem meczu, więc zrobiłem parę fotek budynkom UMK.

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz