niedziela, 27 kwietnia 2014

Pora na jeziora 2013 (wycieczka Itaki) - dzień 9.

Dzień ostatni. Cóż, najpierw muszę coś skomentować.
Najpierw opis głównej części dnia wg opisu organizatora:
"Przejazd do PARKU PRZYRODY ADAMELLO BRENTA, obejmującego obszary dwóch pasm górskich, 48 jezior i jeden z największych lodowców w Europie – Adamello. Spacer piękną widokowo doliną Valleselinella z nieskażoną przyrodą. Przejazd do MADONNA DI CAMPIGLIO, sławnej miejscowości w regionie Trentino. Dawniej znana jako miejsce wypoczynku arystokracji, dzisiaj jeden z najsłynniejszych ośrodków narciarskich w Dolomitach, gdzie corocznie odbywają się zawody alpejskiego Pucharu Świata. Spacer po centrum. Czas wolny.".

A jak jest naprawdę. Po przyjeździe do Madonna di Campiglio najpierw była półgodzinna przerwa na toaletę, a potem chętna grupa udała się wraz z pilotką na trekking, w trakcie którego na samym końcu zahaczyliśmy o ten park przyrody. Tempo trekkingu określiłbym jako dość szybkie, choć teren nie był aż tak trudny. Dolina to pojęcie mocno umowne, bo istotnie Madonna znajduje się w tej dolinie, jednak nasz spacer odbywał się mocno zarośniętym zboczem, a do tego jeszcze sąsiednie szczyty pokrywały niskie chmury. Także do samego końca spaceru doszło kilka osób tylko, w tym ja. W sumie warto by nieco urealnić ten cudaczny opis, to może niektórzy nie będą rozczarowani. Sama miejscowość jest bardzo przyjemna.

Jakiś kościół przydybany przez szybę autokaru po drodze.













Ruszamy na szlak.
































































Na szlaku.

















Widok na miasteczko z góry.

















Idziemy dalej w górę.

















Aż w końcu ukazał się nam widok na wodospad...

















Szkoda, że okoliczne szczyty tonęły w chmurach.













Pora wracać.


































Na tym zboczu widzę wyraźnie literę "D".













Chiesa di Santa Maria Antica.











































































Wracamy już do Polski.







































































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz