wtorek, 15 stycznia 2013

Pierwszy mecz na Motoarenie - Unibax - Unia Leszno - 48:42

Co to był za mecz... Pierwszy mecz ligowy sezonu 2009 z powodu przeciągającej się budowy stadionu odbył się dopiero 3 maja. Cały Toruń praktycznie chciał obejrzeć mecz, kolejki po bilety (nie było jeszcze sprzedaży elektronicznej) ustawiały się w noc poprzedzającą rozpoczęcie sprzedaży, więc żeby dostać się na Motoarenę musiałem chyba po raz pierwszy "załatwić" sobie wejściówkę. Wprawdzie tylko na strefę zieloną, ale zawsze to lepsze niż nic. Ciekaw jestem, ile osób z tego nadkompletu, który wówczas zasiadł na trybunach przyszło na widowisko sportowe, a ile tylko z ciekawości.

Pierwszy rzut oka na nowo oddany stadion.













Trybuny dopiero się wypełniają.













Znajomy kibic.

















Nowy stadion, sprzęt mocno wysłużony.
















Kierowanie dopingiem za pomocą "łapek". Osobiście nie przepadam za czymś takim.
















Oprawa muzyczna w postaci mocnego składu perkusistów.












Sektor kibiców z Leszna.













Chętnych do przecinania wstęgi nie zabrakło.











Chłopaki z leszczyńskiego puebla, a wśród nich Sławek Kryjom, dziś po naszej stronie barykady.











Jeden z konkursów dla kibiców.

















Wyścig rowerowy.













Sektor kibiców dopingujących z Torunia.













Zawodnicy jadą na prezentację. Ponieważ siedziałem w strefie zielonej, miałem rzadką okazję do obejrzenia ich w całości.













Na takim meczu nie mogło oczywiście zabraknąć telewizji.













Stadion dopiero co otwarty, a kibice już protestują. Polska specjalność, nawet jeśli mieli rację.













Na prowadzeniu Leigh Adams.













Ryan Sullivan podczas wywiadu w parkingu.

















Nasi wygrywają - są oklaski.













 Leigh znów na prowadzeniu. Defekt zaliczył Pawlicki.















Robert Kościecha zadowolony z dobrego dorobku punktowego.














Jeszcze raz sektor leszczyński.













W ostatnim biegu goście wygrali 5:1.













Podziękowania dla Leigh Adamsa.













Pokaz sztucznych ogni. Trochę głupio wypadł, bo nie było jeszcze całkiem ciemno.



















































Niespecjalnie ostre te zdjęcia, no ale co zrobić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz