czwartek, 19 lipca 2012

Zachód słońca nad Wisłą

Niby Wisła to nie Mississippi, ale co tam...


























Zdjęcia wykonałem telefonem Nokia C6-00.

środa, 18 lipca 2012

Czeski film - dzień 6.

Następnego dnia wybieramy się do Jaskini Katerinskiej oraz na (pod) przepaść Macocha.

















Wejście do jaskini.













Spacer pod Macochę.











































Ciekawsza do zwiedzania jest Jaskinia Punkevni, ale ciężko dostać tak od ręki bilety do wejścia do niej.













A oto Macocha i prowadząca tam kolejka linowa.














niedziela, 1 lipca 2012

Czeski film - dzień 5.

Następny dzień zaczął się od wyprawy do miejscowości Jindřichův Hradec. Tutaj rynek i stojący w jego środku słup, którego trudno nie zauważyć.


Zamek tutaj jest trzecim największym, po Hradczanach i Czeskim Krumlowie.


Efektowna studnia na zamkowym dziedzińcu.


Bardzo lubię robić zdjęcia oknom.


Widok z okna dawnej zamkowej kuchni.


Sama zaś kuchnia jak dla mnie wyglądała dosyć groteskowo. Te sztuczne zwierzęta, plastikowe ryby na palenisku, tak jakby przeciętny człowiek nie miał pojęcia, jak wygląda ryba... Kuchnia zwana jest czarną i istotnie jest w niej bardzo ciemno.


W środku oczywiście tradycyjny zakaz robienia zdjęć. Oto, co udało mi się zrobić ukradkiem...






Pawilon muzyczny Rondella.






Przez teren miasta przebiega 15. południk.


Kościół Wniebowzięcia NMP. Szukałem nazwy z pół godziny, bo chyba mało osób też zna to wezwanie.


Widok po drodze do autobusu.


Następnym miastem, które zwiedzaliśmy, był Telč. Miasto jest bardzo urokliwe i dysponuje ogromnym rynkiem. W programie zwiedzania Itaki było zwiedzanie dwóch kościołów, jednak w praktyce byliśmy tylko na zamku. A potem czas wolny.










Detal i zamkowy ogród.






























Koszulka na prezent dla babci - jak znalazł.













Urokliwe kamieniczki i nie tylko na rynku.















































W "podcieniach" czy jakoś tak natrafiliśmy na wystawę obrazków wykonanych przez dzieci.

















Tak wygląda łazienka w hotelu Probe w Blansku. Jest to jakiś żart ten hotel. Robotniczy hotel w wieżowcu jak za komuny - dosłownie, nic się nie zmieniło. Nigdy więcej.

















A osiedle wokół otoczone jest takimi to pięknymi blokami...

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Czeski film - dzień 4.

Czwarty dzień zaczął się od pobytu w zamku w Hluboce nad Wełtawą, wzorowanym na zamku Windsor.













































































Kościół św. Piotra i Pawła w Hluboce.

















Potem wyruszyliśmy do Czeskiego Krumlova. To prawdziwa perła Czech. Zresztą, spójrzcie sami. Niestety, zdjęć w środku w zamku, podobnie jak w innych, robić nie wolno, więc mam tylko obrazki z zewnątrz.


























































































To cudo nazywa się Mariánský Sloup s Kašnou.

















Ciąg dalszy spaceru.













O ile dobrze czytam, to jakiś Hilton.













Płaskorzeźby.












Ta perspektywa na moście bardzo mi się podoba. U góry Hradek (mały zamek z okrągłą wieżą).

















Same pyszności.

















Brama Budziejowicka.

















Teren dawnego klasztoru minorytów - tu można odpocząć.















































Czy był tu Leonardo da Vinci? Tak naprawdę mieści się tu szkoła średnia - coś w rodzaju akademii sztuk pięknych.

















Do sklepu z pamiątkami zaprasza Krtek.

















Potem pojechaliśmy do dawnego opactwa cystersów w Zlatej Korunie. Przepiękne miejsce, tylko dlaczego zwiedzaliśmy je tylko z zewnątrz? Można zwiedzać wewnątrz, jednak firma Itaka nie przewidziała tego w swojej ofercie. BEZ-NA-DZIE-JA.



























































Co się stało temu drzewu?

















Szkoda, że nie weszliśmy do środka...

















Tego dnia ostatni dzień byliśmy w Czeskich Budziejowicach, więc wieczorem jeszcze raz wyruszyliśmy na miasto.



























Niezłą muzę dają w Ostravie.

















Muzeum wieczorową porą.

















Reklama jednego z przedstawień teatralnych.















A to już "mały teatr" nad rzeką.