Dzień czwarty rozpoczął się w Bonnieux. Trzeba było ostro się wspinać, bo miasteczko leży na stromym wzgórzu.
Nowy kościół.
Następnie udaliśmy się do malowniczego Lourmarin. Najpierw do château.
Spacer po miasteczku.
Z wizytą na cmentarzu. Grób Alberta Camusa.
Ciekawa kompozycja.
Niedaleko opactwa w Silvacane stoi taka oto rzeźba.
A to już samo opactwo cystersów.
Aix-en-Provence - jedno z miast, do których chciałbym wrócić. Idealny klimat, niedaleko do morza i sympatyczne centrum. Na początek wita nas Paul.
Fontanna na Cours Mirabeau.
Wieża zegarowa i ratusz.
Katedra Saint-Sauveur. Styl - gotyk strzelisty chyba.
Tina B – Nothin’s Gonna Come Easy (Canada 12″) (1984)
-
Burning The Ground Exclusive Nothing Is Handed to You: Tina B’s Nothin’s
Gonna Come Easy and the Beat Street Era By 1984, New York City was ground
zero for...
1 dzień temu
























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spam i umieszczanie linków zabronione. Takie komentarze nie będą akceptowane.