Przed turniejem udałem się na chwilę do miasteczka kibica, gdzie Per Jonsson podpisywał swoją książkę i pozował do zdjęć. Na tym zdjęciu pozują przypadkowe i nieznane mi osoby.
Nie pamiętam już, co to za zespół. Chyba grał jakieś kowery. Wyszedłem spod sceny jeszcze szybciej, niż wszedłem.
Przyglądając się prezentacji...
Człowiek znany wśród niektórych komentatorów jako "kej kej".
W pierwszym biegu najlepszy był Miedziński.
Publika się ucieszyła.
Całkiem niedaleko nas znajdował się pan kamerzysta. Jeden z wielu oczywiście.
Polak na prowadzeniu.
Prawie udało mi się uchwycić moment, gdy Tai Woffinden został już mistrzem świata i był podrzucany w górę przez swój team.
Kolejne polskie migawki z trybun.
Kasprzak przed Madsenem i Iversenem.
Znajomi kibice z Polski.
Iversen, Miedziński, Zagar, Dryml.
Od lewej: Lindgren, Hampel. Iversen, Hancock.
Jarek zadowolony ze zwycięstwa w tym biegu.
Z pierwszego półfinału do finału awansowali Hampel i Iversen.
Adrian Miedziński jedzie po zwycięstwo w finale.
Polski hymn na Grand Prix zawsze jest mile widziany.
Adrian odbiera od prezydenta Torunia okazały puchar.
A teraz czas na najlepszych w klasyfikacji ogólnej. Hampel i Iversen już są na podium...
A tutaj na najwyższym podium jest już Woffinden. Czas na "God Save The Queen".
Pokaz sztucznych ogni.
William Orbit 1956-2026
-
Today, I am pausing the Ladies Of The 80s: Soundtrack Edition series to pay
tribute to British producer, remixer, and musician William Orbit, whose
passing...
2 dni temu


































Niedawno sobie uświadomiłam, że jeszcze nie byłam na żużlu, choć niedaleko mam do stadionu. Będzie trzeba nadrobić.
OdpowiedzUsuńA do którego stadionu masz najbliżej?
OdpowiedzUsuń