środa, 20 lipca 2011

Bardzo włoskie widokówki - część 3

Do Cinque Terre wyrusza się z portu w miejscowości La Spezia.












Malownicze wybrzeże Morza Liguryjskiego.













Na tym "Albatrosie" żadnej Beaty nie udało mi się wypatrzyć.













W Portovenere nie wysiadaliśmy niestety, a miasteczko wygląda wspaniale!


























Malowniczo położony kościółek San Lorenzo z 1098 roku.

















Skalisty fragment wybrzeża. Kolor wody - po prostu przepięknie lazurowy.













Pierwsza z Cinque Terre - Riomaggiore - widziana od strony morza.













Wygląda to wszystko niesamowicie, ale nie da się nie zauważyć, że mieszkańcy mają tu ciągle pod górę lub też z góry. Jak tu zaparkować auto na ręcznym?













Oratorio dell'Assunta - witraż.

















Aby wspiąć się aż do kościoła św. Jana Chrzciciela, trzeba mieć dużo samozaparcia.






























Przedstawienie życia codziennego mieszkańców okolic. Duży format.













Słynna Via dell'Amore.














Dowody miłości w postaci pamiątkowych kłódek można tu spotkać co krok.

















Jest też trochę kłującej roślinności.


























Tablica pamiątkowa z okazji 40-lecia wydania płyty "Abbey Road" The Beatles.












Do Cinque Terre można też dojechać pociągiem. Jedzie się głównie tunelami.














Głodna mewa jest w stanie zapozować do zdjęcia.

















Dolce far niente, czyli słodkie nieróbstwo. Najpierw chciałem tę fotkę nieco wyprostować, ale tak ma ciekawą perspektywę...













Plażowanie w nieco ekstremalnych warunkach - i zresztą dla jednego z kąpiących się akurat skończyło się wizytą w szpitalu.












Dość dobry widok na drugą z Cinque Terre - Manarolę.













Jest tu jeszcze bardziej stromo niż w Riomaggiore.













Na górze mieści się kościół San Lorenzo z 1338 roku.













Obraz z ołtarza.

















Co ciekawe, wieża zegarowa z dzwonnicą stoi w pewnym oddaleniu od samego kościółka.

















Droga do kościoła... na skróty.

wtorek, 19 lipca 2011

Bardzo włoskie widokówki - część 2

Widoczność następnego ranka z okna hotelowego była jakby lepsza.













W Mediolanie już byłem wcześniej, więc teraz pomyślałem sobie, że odwiedzę jakieś muzea, na przykład Pinakotekę Brera. Niestety, akurat był poniedziałek i wszystkie muzea były pozamykane...


Fontanna, która dawała nieco orzeźwienia w upalny dzień.













Krótka wizyta w Castello Sforzesco, gdzie akurat prowadzonych jest wiele prac renowacyjnych.


























































W pewnym miejscu na murach rosną... kapary.

















Łuk Pokoju.

















Widok w Parku Sempione nieco psuły przygotowania do... X-Factor, na szczęście udało się zrobić choć jedno porządne zdjęcie.













Pomników ci u nas dostatek...

















Na mediolańskich ulicach można spotkać bardzo stare tramwaje.

















Z zewnątrz słynna La Scala prezentuje się przeciętnie, w środku dużo lepiej, niestety nie można tam robić zdjęć, dlatego pozostaje nam jedynie foto fasady.













Część Teatro alla Scala z eliptyczną górą.
















W słynnej galerii Wiktora Emanuela znajdują się sklepy najsłynniejszych włoskich marek.













Co to za rzeźba, chyba sobie nie przypomnę. Chyba jest to jeden z detali katedry mediolańskiej, w której teraz nie byłem.

















Na tyłach Biblioteki Ambrozjańskiej.













W kościele Santo Sepolcro.

















Witraż "Kyrie - Eleison".

















Kościół San Giorgio al Palazzo.
















Dawny kościół S. Sisto - obecnie muzeum.

















Pomnik żołnierzy poległych w bitwie pod Mentaną.

















System wypożyczania rowerów w Mediolanie jest dobrze rozwinięty.













Jesteśmy na Piazza Affari. Przed budynkiem Giełdy Papierów Wartościowych stoi ni mniej, ni więcej, a rzeźba "fak ju" artysty znanego również w Polsce - Maurizio Catellana. Jednak przeniesienie jego "twórczych" wizji z ziemi włoskiej do Polski skończyło się skandalem.













"Środkowy palec" z drugiej strony.














W takich miastach jak Mediolan ze sztuką można obcować na każdym kroku...
 

Hotel Country Club w okolicy Gragnano posiada w pokojach interesującą rzecz: radia w formie paneli samochodowych.

niedziela, 17 lipca 2011

Bardzo włoskie widokówki - część 1

Nie będę ściemniał - żeby nieco podnieść oglądalność bloga, postanowiłem, że zdjęcia z ostatniej wycieczki, na której byłem, zatytułuję tak jak ta wycieczka się znajdowała. Jeśli dobrze kombinuję, wkrótce mogą być to najpopularniejsze posty tutaj. W każdym razie nie będę nikogo do niczego zachęcał czy zniechęcał, bo nie jestem przez Itakę sponsorowany, jeśli ktoś chce dowiedzieć się czegoś o samym przebiegu wycieczki, proszę pytać w komentarzach. Tutaj będą same obrazki z Włoch.

Pierwszy dzień wycieczki - jesteśmy nad jeziorem Como w miejscowości Como.
Na zdjęciu katedra - Cattedrale di Santa Maria Assunta.


Fasada ledwo mi się zmieściła w obiektywie.


W środku znajduje się wiele pięknych witraży.


Widok w stronę ołtarza.


Ogromne gobeliny - obrazy ołtarzowe.


Obiekt tuż przy wejściu do katedry.


Kościół San Fedele z XI-XII wieku.


W Como można zobaczyć wiele zadbanych domów. Mieszkańców zaś tak jakby mało widać. Dominują turyści.


Spacer po nadjeziornej promenadzie.


Pomnik słynnego wynalazcy Alessandro Volty. Na cokole poniżej jest napis Volcie - Ojczyzna i data - MDCCCXXXVIII.


Kościół S. Eusebio z dużą kampanilą - wieżą zegarową.


Niepozorny kościółek Il Jesu z XVI-XVII wieku.


Malowniczo położona Villa d'Almè w regionie Bergamo. Na zdjęciu widok z hotelu Ventolosa na rzekę Brembo.


W okolicy jest kilka wzgórz.



Samo miasteczko nie wyróżnia się niczym szczególnym.


Takiemu to dobrze!












Kościół Santi Faustino e Giovita Martiri.

















Wieża kościelna (?) widoczna tylko ze strony tyłu kościoła.

















Nie wiem, co za święto odbywało się wówczas, bo chyba w okolicy Bergamo odbywał się pokaz sztucznych ogni.

sobota, 16 lipca 2011

Witam po przerwie

Przez ostatnie tygodnie przejechałem ładnych parę tysięcy kilometrów po Półwyspie Apenińskim i w najbliższym czasie zamierzam wrzucać mnóstwo, mnóstwo fotografii, bo zrobiłem ich z 2500. Dziś małe dwie próbki.

Miejscowość położona niedaleko Cinque Terre -Portovenere.













Jedno z moich ukochanych miast Italii - Lukka.