piątek, 13 maja 2022

Lech Free Dark Fruits Sour - bezalkoholowe cz. 169

Nastała już ciepła wiosna, więc jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne propozycje piw bezalkoholowych od lokalnych browarów. W tym temacie nie może być nudy, no i dobrze, bo inaczej spektrum testowanych przeze mnie piw szybko uległoby zawężeniu.


 










Etykieta puszki robi bardzo dobre wrażenie. Czytelność, prosty, ale bardzo dużo mówiący projekt graficzny będący spójny z całą marką Lech Free oraz wyraźne zaznaczenie, że mamy do czynienia z piwem bezalkoholowym - wszystko to jest jak najbardziej na plus.












Po obróceniu puszki widzimy dokładnie to samo.












Na łączeniu etykiet nie ma nic specjalnego. Czas więc przejść do strony ze składem.












Jeśli chodzi o składniki odżywcze, to w 100 ml znajduje się 22 kcal oraz 4,6 g cukrów, więc całkiem sporo.

Piwo bezalkoholowe o smaku kwaśnych ciemnych owoców, alk. 0,0% obj. Pasteryzowane. Składniki: woda, słód jęczmienny, cukier, regulator kwasowości - kwas cytrynowy, koncentrat barwiący z czarnej marchwi, aromat naturalny, soki wiśniowy, śliwkowy i jeżynowy (0,1 %) z zagęszczonych soków, wyciągi z chmielu i zielonego jęczmienia.  

Należy podkreślić, że skład jest zaprezentowany bardzo czytelnie, natomiast śladowe ilości soków nie wróżą nic dobrego, jeśli chodzi o smak.


 










Wieczko jest standardowe. Czas na degustację.












Kolor rubinowy, piana spora, dość trwała, jest lacing. Zapach słodki, malinowy. Nagazowanie spore, w smaku mega słodka oranżada. W nazwie piwa jest sour, jednak w smaku kwaśność jest na minimalnym poziomie. Chmielowości zupełnie brak. Trudno wyczuć, który ze smaków owoców jest tutaj obecny, aromaty są bardzo sztuczne. Dobrze orzeźwia, ale nic poza tym.

Ocena ogólna: 5,5/10
Cena: 4,99 zł/Twój Market

Piwo można kupić tu: KLIK.

poniedziałek, 9 maja 2022

Corona Cero 0,0% - bezalkoholowe cz. 168

No cóż. Piwo Corona od czasów wiadomej epidemii stało się obiektem niezliczonych żartów i memów. Z takim zwykłym nie miałem nigdy do czynienia. Więc gdy tylko dowiedziałem się, że w Żabce można dostać "zerówkę", nie wahałem się ani chwili. Co prawda chyba dopiero w trzeciej znalazłem to piwo, no ale lepiej późno niż później.












Buteleczka jest przejrzysta, nadruki w swoim charakterze podobne do Desperadosa, aczkolwiek tutaj mieści się mniej napoju. 












Czy projekt jest ładny, czy nie, kwestia gustu. Mnie się podoba średnio. Wracając jeszcze do piwa, to za tę markę odpowiedzialny jest meksykański browar Cervecería Modelo, należy do belgijskiej grupy AB InBev. Jest to podobno najlepiej sprzedająca się marka importowanego piwa w Stanach Zjednoczonych. W Polsce chyba, pewnie też z uwagi na dość wysoką cenę, nie jest aż tak popularna.






















Jeśli do przodu butelki nie miałem żadnych uwag, to tył prezentuje się niezbyt ciekawie pod względem czytelności. Białe litery na przezroczystej butelce bez tła. No to nie mogło się udać. Po wielkim wytężaniu wzroku ostatecznie udało się odczytać dość pozytywne informacje, że w 100 ml jest tylko 17 kcal i 0,7 g cukrów. Dla dbających o linię jak znalazł? A co poza tym się znajduje w środku?

Piwo bezalkoholowe. Zawartość alkoholu 0,0%. Składniki: woda, słód jęczmienny, kukurydza, cukier, chmiel, naturalne aromaty.

Kukurydza - to pewnie ten meksykański akcent xD.


 










Kolor bursztynowy, piana mikra, szybko się dziurawi i opada, zapach słodowy. Nagazowanie i nasycenie przeciętne. W smaku dominuje kukurydza, pierwsze wrażenie to jakbym jadł rozpuszczone nachosy. W drugim rzucie nieco nut smakowych jak z pszeniczniaków. Goryczka - prawie jej nie ma, piwo bardzo lekkie, dominuje wodnistość. Trzeba pić mocno schłodzone, bo już po kilkunastu minutach zupełnie traci właściwości orzeźwiające. Jest to trochę coś innego, ale cena za wysoka jak na taki eurolager 0 proc.

Ocena ogólna: 6/10 (zdziwiło mnie, że na ocen-piwo są tylko 3 oceny na imponujące 1,75, ale przy tak małej liczbie ocen trudno o jakieś bardziej obiektywne wnioski). Następnym razem można spróbować dodać limonkę lub cytrynę. Podobno to mocno podbija smak.

Cena: 5.99 zł/Żabka

piątek, 6 maja 2022

Okocim Limonka z Miętą 0,0% - bezalkoholowe cz. 167

Dziś na stole nowość od Okocimia. Jak miałbym dziś powiedzieć, z czym mi się najbardziej kojarzy ta marka, to byłaby to pewnie "Mariola o kocim spojrzeniu" z reklamy sprzed lat. 












Pucha zasługuje na medal, udało się zmieścić w wyraźny sposób zarówno informację o dacie założenia browaru, jak i bardzo orzeźwiającą grafikę oraz nowoczesne fonty. Brawo. Marketingowiec oczywiście musiał u góry wywalić wielkie "Nowość!". Lepsze to niż słynne "50 proc. gratis" z napoju Caprio, co spotkało się z karą UOKiK. 

Jak puszka prezentuje się z boku? Ot, tak.






















Prezentacja składu mimo drobnych literek jest bardzo czytelna. A więc da się to zrobić!

Mix piwa bezalkoholowego z lemoniadą o smaku limonki i mięty. Alk. 0,0% obj. Składniki: woda, sok jabłkowy (18,6%), cukier, słód jęczmienny, sok z limonki (1,2%), sok z cytryny (0,5%), dwutlenek węgla, kwas cytrynowy, naturalne aromaty, ekstrakt cytryny, stabilizator (guma arabska), substancja słodząca (glikozydy stewiolowe), chmiel. Soki wyprodukowane z zagęszczonych soków owocowych.

Bez gumy arabskiej się nie obyło, ale jest za to ponad 20 proc. soków, co też nie jest takie częste przy piwach 0 proc. Jeśli chodzi o wartości odżywcze, to w 100 ml znajdziemy 23 kcal oraz 4.3 g cukrów.

Wieczko puszki jest standardowe.


 










Czas na degustację.












Zapach dość intensywny - limonkowy, ale dość sztuczny, jakby aromatów od środków czystości. Piany w zasadzie brak, lacingu oczywiście też. Kolor ciemnocytrynowy, płyn dość mętny. Nagazowanie bardzo duże. W smaku dość orzeźwiająca propozycja, dominuje kwaśność cytryny i limonki, goryczki brak, czuć miętowy aromat, który nadaje trochę tej lekkości. Chmiele prawie niewyczuwalne. Jeśli chodzi o oranżadowe propozycje, to jest to zdecydowana czołówka.

Ocena ogólna: 7/10
Cena: 3,49 zł/Biedronka

czwartek, 28 kwietnia 2022

Lech Free Ananas i Guawa - po raz drugi - wersja puszkowa

Mam w tym teście żelazną zasadę, że nie wykonuję testów dwukrotnie, ale czasem, gdy dane piwo trafi do mnie po raz kolejny, mogę zaprezentować np. po prostu same zdjęcia innego opakowania. Tak będzie i w tym przypadku - Lech Free Ananas i Guawa. Swoją drogą, to jestem ciekaw, kiedy skończą się nowe pomysły na radlery smakowe, bo przecież liczba owoców dostępnych do takich miksów jest skończona.

































Jedyną uwagą, jaką mam do tego projektu graficznego, że są na nim nieaktualne informacje o konkursach.


niedziela, 17 kwietnia 2022

Toruńska Bezalkoholowa IPA - bezalkoholowe cz. 166

Jestem z Torunia, ale dopóki nie zajrzałem przypadkiem do pewnego sklepu na starówce nie miałem okazji poznać tego piwa. Internet też milczy, albo nie umiem znaleźć informacji.












Butelka ma tylko jedną etykietę, zaprojektowaną całkiem zgrabnie.















Wiadomo, że z Toruniem kojarzy się piernik, Kopernik i..., więc wybór takiego "patrona" przez producenta wydaje się zrozumiały. Zaglądamy na tył butelki...


 










... a tam mamy dość ciekawe informacje. Za to piwo odpowiada... FH Beti z Chełmna. Gdzie zostało to wyprodukowane, tego już się nie dowiemy, a szkoda. Nie poznamy też wartości odżywczych. A skład jest następujący:

Piwo jasne, bezalkoholowe w stylu India Pale Ale - pasteryzowane, niefiltrowane. Alkohol poniżej 0,5%. Składniki: woda, słody jęczmienne, słód owsiany, słód żytni, chmiele, drożdże, olejek z ambrozji.

Trzy rodzaje słodów - nie spotyka się tak często. Jak i olejku z ambrozji. Nie jest to zapewne związane z pokarmem bogów, tylko z jednym z gatunków roślin należących do rodziny astrowatych.


 










Kapsel jest czarny jak święta ziemia. Widać cięcie kosztów.











Zapach ciekawy, trochę cytrusowy, wytrawny, orzeźwiający. Piana dość słaba, ale trochę się utrzymuje. Kolor ciemnopomarańczowy, widać dużo zawiesin w plynie. W smaku typowa IPA, aromatyczne chmiele, bardzo duża gładkość, czuć, że są inne rodzaje słodu. Goryczka jest wyczuwalna, ale nie mecząca. Słodycz z owoców trochę to równoważy.

Ocena ogólna: 8.5/10
Cena: 8,49 zł/Lewiatan Toruń

czwartek, 14 kwietnia 2022

Pittinger Alkoholfrei - bezalkoholowe cz. 165

 












Panie i panowie, zapraszam na spotkanie z prawdziwym niskobudżetowcem. Po pierwszym rzucie oka na ten projekt i puszkę chyba nie można się spodziewać cudów, ale może nie będzie tak źle... Całość wizualnie nie robi najlepszego wrażenia, choć należy docenić nieprzeładowanie projetu.

Przód puszki niczym nie różni się od tyłu. Jedynie napis u góry jest nieco przesunięty. Dowiadujemy się, że producent jest z Austrii, a wszystko powstało na podstawie receptury z 1516 roku.












Z tej strony puszki możemy się domyślić, że piwo to jest przeznaczone na rynki austriacki, włoski, chorwacki i słoweński.












Czas na zawartość puszki.

W 100 ml znajduje się 26 kcal oraz 4,8 g cukrów. A poza tym skład jest następujący:
Piwo bezalkoholowe. Zawartość alkoholu poniżej 0,5%. Składniki: woda, słód jęczmienny, chmiel, ekstrakt chmielowy.

Podsumowując, prościej być nie może. Choć w zasadzie bez chmielu też by się dało...



 









Zapach dość ostry, w pierwszej chwili dość nieprzyjemny, jednak po chwili daje się wytrzymać, dość mocno brzeczkowy. Piana obfita, zostawia lacing. Kolor słomkowy. Nasycenie dość wysokie. Jeśli chodzi o smak, to piwo to ratuje się dość wyczuwalną goryczką. Gdyby nie ona, nie byłoby o co języka zaczepić, bo cała reszta jest bez wyrazu - duża wodnistość, niestety na końcu zostaje metalowy posmak na języku. Patrząc jednak na stosunek ceny do jakości można ocenić, że Pittinger mieści się w budżetowej normie.

Ocena ogólna: 4/10
Cena: 0,39 euro/SPAR Fürnitz

niedziela, 10 kwietnia 2022

A. Le Coq Premium 0.0% - bezalkoholowe cz. 164

 
Zagraniczne piwka się powoli kończą. Za jakiś czas przejdziemy prawie wyłącznie na polskie propozycje. Ale na razie coś z estońskiego browaru A. Le Coq w Tartu. Puszka jaka jest - każdy widzi, zresztą była już inna propozycja tego producenta omawiana. Niskobudżetowość widać na każdym kroku, mimo że nazwa "premium" i "ozdobne" sreberko u góry sugerowałyby coś innego.












W piwach, które są rzeczywiście premium, na pewno w taki sposób nie prezentuje się składu xD.












Jak widać z tej informacji, browar A. Le Coq jest sponsorem głównym rozgrywek piłkarskich w Estonii.






















Kaloryczność nie jest duża - 24 kcal w 100 ml i tylko 1,7 g cukrów. A poza tym:

Piwo bezalkoholowe. Zawartość alkoholu: 0,05%. Składniki: jasny słód jęczmienny, ekstrakt słodowy, dwutlenek węgla, chmiel i ekstrakty chmielowe.


 










"Tu jest jakby luksusowo"? No, nie do końca.












Piana niewielka, szybko się dziurawi, lacingu niet. Zapach słaby, zbożowy. Kolor słomkowy. Płyn przezroczysty, ale z widocznymi cząsteczkami zawiesiny, co może trochę dziwić. Nagazowanie raczej słabe. W smaku jest to napój totalnie bez wyrazu. Wszystkie deskryptory z możliwych nie wyróżniają się niczym szczególnym. Goryczka - raczej śladowa, kwaśność też, słodyczy raczej brak, duża wodnistość. Nic ciekawego. Piwo z pewnością nie "premium".

Ocena ogólna: 4/10
Cena: 0,75 euro/SPAR Tržič (Słowenia)