niedziela, 10 stycznia 2021

Primátor Nealko - bezalkoholowe cz. 72

 Piwo to pochodzi z browaru z miasta Nachod, położonego blisko polskiej granicy.












Butelka wyróżnia się nietypowym kształtem. Takiej chyba nigdy wcześniej nie widziałem.












W środku etykiety mamy wielkie "N", które chyba symbolizuje, że jest to napój bezalkoholowy, za to z boku dopisek "Czech Craft Brewery", sugerujący, że jest to piwo z gatunku rzemieślniczych.












Estetykę graficzną etykiety, jak i kapsla oceniam bardzo pozytywnie.












Cukrów zawiera Primator niewiele, bo tylko 1,6 g.

Jasne piwo bezalkoholowe. Składniki: woda, słód jęczmienny, ekstrakt ze słodu jęczmiennego, kwas mlekowy, chmiel modyfikowany, produkty chmielowe, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy. Pasteryzowane.

Któryś już z kolei czeski browar dodaje do piwa kwas mlekowy. Widać jest w tym jakaś myśl. Jak będzie ze smakiem?


 

 










Piana średniej wielkości, ale bardzo trwała, dobry lacing. Po otwarciu butelki unosi się dość specyficzny zapach słodowy. Smak: jest całkiem wyczuwalna goryczka, dobra baza piwna, ale po kilku łykach jednak dominuje pustka oraz mocno wyczuwalna brzeczka. Jak ktoś chce piwo 0 proc. w typie piwa normalnego to coś dla niego, aczkolwiek trzeba zauważyć, że ma też wady.

Ocena ogólna: 6/10.
Cena: 4,39 zł/Centrum Edukacji Browarniczej Piotrków.

poniedziałek, 4 stycznia 2021

Warka Radler 0,0% Grejpfrut z Pomarańczą - bezalkoholowe cz. 71

Niektóre z piw w tym teście były wyczekiwane, po inne sięgałem z ciekawością, bo nie wiedziałem, czego można się spodziewać. Jednak ta Warka zdecydowanie nie należy do tych kategorii. Tutaj wiedziałem od razu, co dostanę.












Puszka z wielkim 0 w środku nie razi, zapowiada wielkie orzeźwienie, przynajmniej ja to tak odbieram.






















Po bokach marketingowe informacje dla naiwnych. Przyznam, że w tym teście bywam złośliwy, ale to, że pula jest tak duża umożliwia mi być dość mocno wyczulonym na wszelkiego rodzaju ściemy.












Niektórzy producenci właśnie stosują taktykę pionowego umieszczania składu, być może dlatego, żeby mało kto tam spoglądał. A mamy tutaj m.in. jedną z wyższych zawartości cukrów w 100 g napoju - aż 7,1 g. Po wprowadzeniu podatku cukrowego na pewno tego typu radlery mocno zdrożeją. 

Bezalkoholowy napój piwny. Piwo bezalkoholowe Warka (40%) z lemoniadą o smaku grejpfruta i pomarańczy (60%), pasteryzowane, alk. 0,0%. Składniki: woda, cukier, słód jęczmienny, soki z zagęszczonych soków: cytrynowy (2,8%), pomarańczowy (1,2%), grejpfrutowy (1,0%), ekstrakt z cytryny, naturalny aromat grejpfruta z innymi naturalnymi aromatami, koncentrat soku z czarnej marchwi, stabilizator (mączka chleba świętojańskiego) ekstrakt z chmielu i chmiel. 

Chmiel na ostatnim miejscu, a poza tym cała litania w składzie i tylko 40 procent piwa. Nie wygląda to najlepiej.


 










Piwo przegazowane strasznie, piana dość spora, ale znika błyskawicznie, lacingu brak. Zapach nawet dość przyjemny, grejpfrutowy, kolor też charakterystyczny dla tego owocu - uzyskany z koncentratu z czarnej marchwi. W smaku jest wyczuwalna poza sztucznymi aromatami cytrusowymi straszna słodycz, do tego metaliczny posmak (z puszki?). Akcentów piwnych brak. O tej Warce można powiedzieć tyle: jaki pan, taki kram.

Ocena ogólna: 3/10
Cena: 4,19 zł/Centrum Edukacji Browarniczej Piotrków

sobota, 2 stycznia 2021

Harpagan APA Bezalkoholowe - bezalkoholowe cz. 70

Na stół wjeżdża druga propozycja od Harpagana. Po wersji marakujowej mamy klasyczne APA bezalkoholowe. Jak się sprawdzi?












Butelka prezentuje się identycznie, etykieta retro do jednych trafi, do innych nie, ale beer geekowie narzekać nie powinni.












Nawiązując jeszcze do obrazka, chyba chodzi tu o kierowanie przekazu, że to napój dla konkretnych facetów z tzw. 'cojones'. Am I wrong?












Z boku standardowe trolololo marketingowe, ekstrakt 6% niczego nie urywa, ale jest solidnym minimum, zwłaszcza w APA. Propozycję picia w shakerze pominę milczeniem. Możecie wypić równie dobrze prosto z gwinta. 











 

Piwo jasne niefiltrowane, pasteryzowane. Zawartość alkoholu poniżej 0,5%. Skład: woda, słód pilzneński, słód pszeniczny, granulaty chmielowe, drożdże piwowarskie.

Ogromnym minusem tej bardzo nowocześnie zrobionej i czytelnej etykiety jest brak informacji o składnikach odżywczych. Ile kalorii w środku jest i czy cukrów jest 3 czy 8 gramów to się nie dowiemy.

Jak dobrze się przyjrzeć, to można tutaj twarz zauważyć, ale chyba trochę przekombinowany ten kapsel.





 







Piana średnia, opada dość szybko, lacing średni. Kolor bursztynowy nagazowanie dość spore, zapach intensywny owoców egzotycznych. W smaku wyróżnia się goryczka, piwo zdecydowanie w topie goryczkowości, owoce na drugim planie. Nie jest ani zbyt ciężkie, ani wodniste - dobrze zbalansowane. Oby było bardziej dostępne.

Ocena ogólna: 8,5/10
Cena: 9,99 zł/Centrum Edukacji Browarniczej Piotrków

Bavaria 0,0% Wit - bezalkoholowe cz. 69

Przyznam, że czekałem na to piwo, bo było ono jednym z tych, które dawno, dawno temu rozpoczęły moją przygodę z takimi napojami. I długo nie mogłem nigdzie na nie trafić, dobrze, że teraz się udało.












Kompaktowy design dla butelek Bavarii jednym się może podobać, innym nie. Mnie podoba się w miarę. Ciekawe tylko, dlaczego etykieta górna przyklejona jest w taki dość dziwny sposób. Przypadek czy celowo tak jest?












Etykietka w kolorze biało-niebieskim prezentuje się bez zarzutu IMHO.












Nieco mniej czytelna jest tylna etykieta ze składem, niemniej jednak udało się odcyfrować, że kalorii jest całkiem mało, a cukrów 3,9 g. 

Bezalkoholowe piwo białe. Pasteryzowane. Składniki: naturalna woda mineralna, słód pszeniczny, słód jęczmienny, aromaty naturalne, regulator kwasowości: kwas mlekowy.

W składnikach żadnych zaskoczeń nie ma, może kwas mlekowy pojawia się niezbyt często, z drugiej strony nie powinien mieć na smak większego wpływu.












Na górnej etykiecie znajdują się mniej istotne dane dotyczące importera.












Kapselek taki sam jak w innych Bavariach, mnie motyw kompasu się podoba.












Piana średnia, dość szybko opada, lacing średni. Piwo mętne, bardzo charakterystyczny zapach bananowy, smak również charakterystyczny, dość aksamitny, pszeniczny, ale z nutą mocno bananową, perfumową nieco, czuć, że napój był mocno aromatyzowany. Nie każdemu ten aromat odpowiada, mnie - bardzo. Trzeba zaznaczyć, że jest to napój dość drogi, biorąc pod uwagę pojemność butelki.

Ocena ogólna: 9/10.
Cena: 4,59 zł/Centrum Edukacji Browarniczej Piotrków

poniedziałek, 28 grudnia 2020

Neumarkter Lammsbräu Radler Alkoholfrei - bezalkoholowe cz. 68

Po niezbyt zachęcającym piwie bezglutenowym zabrałem się za drugą propozycję od browaru Neumarkter Lammsbräu, tym razem w stylu radler.












O buteleczce i etykiecie nie ma co się zbytnio rozwodzić, bo są niemal identyczne, jak w poprzednim przypadku, może poza wizerunkiem cytryny, mającym zapewne symbolizować "radlerowość".




















Powtórzenie tego samego mamy na etykiecie na szyjce u góry butelki.











Wydaje się, że nie ma to większego sensu i jest mocno przegadane, ale cóż - nie każdy ma tyle pieniędzy na grafików, co Coca-Cola.












Z drugiej strony mamy certyfikaty ekologiczne, tym razem jest ich trochę mniej.












Z tyłu mamy etykietę niemiecką, a z boku nalepkę z treściami w języku polskim.












Cukrów jest 5,3 g, kalorii całkiem mało, a skład bardzo typowy dla radlerów o proporcjach piwa i lemoniady 1:1.

Piwo bezalkoholowe Radler Bio. Składniki: piwo bezalkoholowe 50% (naturalna woda mineralna, słód jęczmienny*, chmiel*, kwas węglowy z naturalnej fermentacji), lemoniada 50% (naturalna woda mineralna, cukier*, sok cytrynowy z koncentratu*, kwas węglowy, ekstrakt cytrynowy* (*składniki ekologiczne). 

Co ciekawe, kapsel jest inny i dużo ładniejszy niż w bezglutenowej wersji. Tutaj podkreśla wieloletnią tradycję browaru.











 












Na pierwszy rzut oka widać, że fajerwerków w smaku nie należy się spodziewać, a jak będzie naprawdę?

Piana słaba, lacing słaby, mocno nagazowane. Kolor cytrynowy (musicie uwierzyć na słowo, wieczorem aparat trochę przekłamuje). Zapach cytrusów, ale raczej nieprzyjemny. W smaku fanta cytrynowa z lekkim aromatem chmielu. Z takich bardziej znanych piw to może nieco przypomina Lech Free Limonka z miętą, tyle że bez mięty i mniej ciekawe. Cienko-cienko, jakby powiedział fan pewnego modelu fiata.

Ocena ogólna: 3/10
Cena: 8 zł/Basilur Tea - sklep internetowy

niedziela, 27 grudnia 2020

Neumarkter Lammsbräu Glutenfrei Alkoholfrei - bezalkoholowe cz. 67

Za produktami bezglutenowymi szczerze mówiąc nie przepadam. Kilka razy próbowałem i smak był daleki od akceptowalnego. Jak będzie w tym przypadku?












Piwo to dostępne jest w bardziej specjalistycznych sklepach, czy to z żywnością ekologiczną, czy to z herbatą. Butelka zielona o dość nietypowym kształcie na pewno wyróżnia się. Dodatkowo wytłoczona na niej jest nazwa browaru.












Browar Neumarkter Lammsbräu pochodzi z Neumarkt koło Norymbergii w Bawarii. Warzy piwo od 1628 roku, obecnie przerzucił się wyłącznie na ekologiczne.












Dla zainteresowanych w górnej części etykiety znajduje się wykaz odpowiednich certyfikatów. Z tyłu zaś mamy skład w języku niemieckim.












Czytelność i mnogość opisów jak najbardziej na plus. Z boku zaś mamy nieco krzywo przyklejoną naklejkę z opisem po polsku. Wartość kaloryczna niewielka, zawartość cukrów 3,2 g.











 

Piwo bezglutenowe bezalkoholowe bio. Alk poniżej 0,5%. Składniki: naturalna woda mineralna, słód jęczmienny* (bezglutenowy), chmiel*, kwas węglowy z naturalnej fermentacji (*składniki ekologiczne). Pochodzenie składników: Rolnictwo Niemcy.


Po składzie widać, że skład jest prosty jak drut. Kapselek taki sobie. 












Nalewamy. 












Piana słaba, lacing też, zwykle nalewam szybko, także wydaje się, że jest nieco inaczej. Kolor jasnosłomkowy. Zapach po otwarciu butelki okropny - coś jak gacie teściowej, a w zasadzie typowy skunks. Dość mocno nagazowane. W smaku sama brzeczka i lekka goryczka. Proponowałbym omijać, gdyż nic tutaj nie znajdziecie.

Ocena ogólna: 2,5/10
Cena: 9 zł/sklep internetowy Basilur Tea

sobota, 26 grudnia 2020

Browar Na Jurze Motocyklowe Bezalkoholowe - bezalkoholowe cz. 66

Piwo Motocyklowe - przyznacie, że dość kontrowersyjna nazwa, jak na kraj, w którym codziennie mnóstwo osób jeździ po drogach po pijanemu. 












Butelka ciemna, etykieta wzorowana wyraźnie na czasach PRL-u, może się podobać lub nie. Mnie raczej do gustu nie przypadła, aczkolwiek samo wykonanie oceniam dość pozytywnie.





















Informacje o składnikach znajdują się z tyłu po jednej stronie. Doceniam szczegółowość opisu - zawartość cukrów to 3 g, kaloryczność bardzo mała - brawo.









Trzeba przyznać, że jest na bogato. Z drugiej strony etykiety dowiemy się m.in., że zawartość alkoholu jest poniżej 0,5%.












Kapsel niestety straszy.












Nalewamy.












Piana bardzo duża, lacing słaby. Kolor brązowy, dość ciemny. Zapach jakby szamponu, lekko cytrusowy. Goryczka dość spora. Dość mocno nachmielone, co już było widać w opisie. Ciężkie w odbiorze. Dla przeciętnego Kowalskiego mogło by być trudno rozpoznać, że jest to piwo bezalkoholowe, co może być wadą i zaletą. Ogólnie - dla miłośników konkretnych wrażeń, raczej nie do orzeźwiania się w lato.

Ocena ogólna: 7/10
Cena: 7,99 zł/Centrum Edukacji Browarniczej Piotrków