czwartek, 4 listopada 2021

Estrella Galicia 0,0% - bezalkoholowe cz. 137

 Z Polski przeskakujemy płynnie do Hiszpanii.












Kto choć raz był w Hiszpanii, musiał zerknąć się z marką Estrella Galicia, w której to nazwie znajduje się nazwa regionu. Miasto, w którym się produkuje to piwo to A Coruña znane też pod hiszpańską nazwą La Coruña. Browar nazywa się zaś Hijos de Rivera. 












Projekt etykiety i butelki to w sumie takie połączenie nowoczesności z tradycją z przewagą tej drugiej. Liternictwo kojarzy się raczej z czasami dawno minionymi, choć zaprzeczeniem tego są te dwa duże zera w dolnej części.


 










Piwo z pewnością przeznaczone jest na eksport, o czym świadczy napis alcohol free na dole górnej etykiety.












115 lat tradycji warzenia piwa - to już jest coś. Jakby ktoś zapomniał, skąd jest ten napój - z boku ma wyjaśnienie - z adekwatną flagą nawet.












Czas na zapoznanie się ze składem. Napisy na szczęście są też w języku angielskim.











 

Piwo bezalkoholowe 0,0%. Składniki: woda, słód jęczmienny, kukurydza i chmiel.

Ciekawym składnikiem może być kukurydza. Przyznam, że rzadko gości na moim stole, więc nie wiem, jak może wpłynąć na smak piwa.


 










Kapsel trochę się zdążył porysować. Projekt powtarza dokładnie główną etykietę. Ale dla mnie jest jak najbardziej OK.












Zapach trochę ryżowy. Piwo było nieco przegazowane, po otwarciu piana chciała wyskoczyć górą, jeszcze przed przelaniem. Ogólnie jednak była bardzo skromna, lacing szczatkowy. Kolor słomkowy, typowy dla lagera. Smak dość wodnisty, goryczka słaba, kwaśność też. Dobry izotonik. Czuć trochę słód i chmiele, ale po paru łykach w gardle zostaje dość dziwny posmak, może to z kukurydzy, a może za długo stało i się utleniło. Typowa zerówka HGB. Szału nie ma.

Ocena ogólna: 5/10
Cena: 5,69 zł/8-ZERO - Allegro
Piwo można kupić tu: KLIK.

poniedziałek, 1 listopada 2021

Hopollo Non-alcoholic Polish IPA - bezalkoholowe cz. 136

Chwilowo wracamy do Polski, a tu produkt z kooperacji browarów Nepomucen i NOOK.












Jeśli chodzi o etykietę, bo nie mam żadnych negatywnych uwag. Mimo zastosowania wściekłego różu, rakieta chmielowa stanowiąca centrum puszki prezentuje się wyśmienicie. Ponieważ nadruk jest etykieta jest tutaj na całej szerokości, zdjęcia będą z każdej strony.






















Swoją drogą, ciekawe, czy Polish IPA to styl piwa, który się szerzej rozpowszechni. Polskie chmiele przecież są stosowane bardzo często, jednak mało kto podkreśla to w nazwie.











 

Składniki: woda, słód jęczmienny Pale Ale, płatki owsiane, słód żytni, słód pszeniczny, chmiele (polskie odmiany), drożdże.

Trzy rodzaje słodów w środku, charakterystyczne dla IPA płatki owsiane, no i drożdże. Tak to wszystko zostało pomyślane. A jeśli chodzi o wartości odżywcze, to w 100 ml jest 29 kcal oraz 3,85 g cukrów. Dowiadujemy się również m.in., że optymalna temperatura serwowania to 8-10 stopni. 












Marketingowe gadanie niestety nie wymieniło nazw chmieli, których użyto do produkcji tego piwa. Uczynię zatem to ja: Amora Preta, Vermelho, Książęcy, Marynka. Hoprate, czyli poziom nachmielenia to 15 gramów na litr, a goryczkę producent ocenia na 3/6. Nieźle.












Czarna zawleczka ładnie kontrastuje z różem i srebrnym wieczkiem. No to hop:












Kolor mlecznożółty, napój mętny. Zapach dość intensywny cytrusów i płatków owsianych. Nasycenie w normie. Piana znikoma, dość szybko się usuwa, zostawia minimalny lacing. Jedno z mocniej nachmielonych piw bezalkoholowych. Oprócz typowych dla IPA cytrusowych klimatów oraz owsianych czuć właśnie chmiele. Goryczka wg mnie 2/5, kwaśność też 2/5. Świetna IPA - piwo, do którego chce się wracać. I nie czuć tutaj ani nadmiernej słodyczy ani tandetnych aromatów. Wszystko dobrze zbalansowane. Cena jest niemała, ale to polski kraft, a poza tym inflacja szaleje...

Ocena ogólna: 9/10
Cena: 9,69 zł/8-ZERO - Allegro
Piwo można kupić tu: KLIK

niedziela, 31 października 2021

Egger Zisch Alkoholfrei- bezalkoholowe cz. 135

O tym piwie ani jego producencie nie wiem zupełnie. Zresztą w przypadku sporej części austriacko-słoweńskiego "kontyngentu" tak będzie. Czy w tym szaleństwie jest metoda, okaże się.












Puszka jakiegoś rewelacyjnego wrażenia na mnie nie robi. Liternictwo, w tym czcionka w logo przywodzą na myśli czasy wojenne, w każdym razie niezbyt przyjemne dla nas. Kolorystyka - OK.

Druga strona wygląda tak samo jak pierwsza. Z obu dowiadujemy się m.in., że to napój izotoniczny i do tego taki, który daje przyjemność z piwa oraz że pochodzi z Austrii.












Z kolejnej strony puszki dowiadujemy się, że browar pochodzi z Sankt Pölten, stolicy kraju związkowego Dolna Austria. Oraz że stosowane jest niemieckie prawo czystości z 1516 i piwo jest neutralne dla środowiska xD. Typowe marketingowe lanie wody :)


 










Czas przejść do konkretów. W 100 ml mieści się 27 kcal oraz 3,7 g cukrów. A skład jest bardzo prosty - plus, że jest też podany w języku angielskim:

Piwo niefiltrowane bezalkoholowe. Alkohol poniżej 0,5%. Składniki: woda, słód jęczmienny, drożdże, chmiel. Może wytworzyć się osad.

Do czytelności projektu przyczepić się nie można. Mimo że jest to budżetowy produkt, czcionka jest na tyle wyraźna i na kontrastowym tle, że każdy sobie poradzi z odczytaniem, o ile oczywiście nie zajmie się od razu konsumpcją :)












Wieczko puszki - standardowe jest.












Zapach brzeczkowy, dość nieprzyjemny, trochę dziwny. Kolor brudnożółty, trochę widać, że piwo jest niefiltrowane. Piana obfita, ładnie się trzyma, zostawia ciekawy lacing. Smak - niestety dość mocno metaliczny od puszki. Nasycenie przeciętne, goryczka ledwo wyczuwalna. Gdyby nie ten odrzucający zapach byłoby dużo lepiej.

Ocena ogólna: 3.5/10
Cena: 0,88 euro/Spar Fürnitz, Austria

czwartek, 28 października 2021

Clausthaler Alkoholfrei Extra Herb - bezalkoholowe cz. 134

Tadam! Mam przyjemność przedstawić pierwsze piwo z dostawy austriacko-słoweńskiej. Jeszcze w całości nie dotarła ona do moich drzwi, ale za jakiś czas będzie w komplecie.












Puszka wygląda przyzwoicie, choć sugeruje raczej budżetową zawartość. Ciekawe jest w ogóle to, że w Niemczech, Austrii czy Czechach w projektach graficznych nie eksponują tak bardzo cyfry 0 jak w Polsce. Informacja o bezalkoholowości jest podana w sposób bardziej stonowany. A Clausthaler to piwo z browaru we Frankfurcie nad Menem.












Tutaj historia nie jest tak bogata jak w przypadku innych browarów, gdzie sięga czasem parę wieków wstecz, ale i tak producent postanowił się ją pochwalić.












Druga strona puszki prawie identyczna jak ta z pierwsza.












Kolory można by powiedzieć prawie jesienne. A co ze składem?

Piwo bezalkoholowe. Zawartość alkoholu max 0,49%. Składniki: woda, słód jęczmienny, ekstrakt chmielu, dwutlenek węgla.

Jest on prosty jak budowa cepa. Nic więcej do zrobienia piwa nie potrzeba.


 










W 100 ml jest 20 kcal oraz 2,2 g cukrów, czyli bardzo w porządku.












Standardowe wieczko.












Piana obfita, ale utrzymuje się raczej krótko, za to zostawia dobry lacing. Kolor jasnosłomkowy. Zapach niezbyt mocny, ziołowy. Nasycenie słabe. W smaku na pierwszy plan wybija się goryczka, dość agresywna, lekkie nuty zbożowe i chmielowe, niestety też wyraźna brzeczka. W sumie wydaje się trochę jednak zbyt wodniste. Gdy piwo się trochę ogrzeje, aromat ziołowy staje się bardziej wyczuwalny.

Ocena ogólna: 6/10
Cena: 0,79 euro/Spar Fürnitz, Austria

sobota, 23 października 2021

Birell Hrozno - bezalkoholowe cz. 133

Powoli kończymy ze radlerami zza naszej południowej granicy. Tym razem wchodzi na stół puszka z winogrami w nazwie. 












Prawdę mówiąc, jak zobaczyłem tę puszkę, to sądziłem że owoce na niej przedstawione to porzeczki, a nie winogrona. Ale ogólnie, jak już parę razy wspominałem, ten layout graficzny bardzo mi się podoba. Strona w drugim języku:












Czas na zapoznanie się ze składem. Tęsknię już trochę za polskimi piwami, bo nie muszę wtedy używać translatora.

Bezalkoholowy napój mieszany z piwa bezalkoholowego o smaku winogronowym. Pasteryzowany. Zawartość alkoholu: max. 0,3% obj. Skład: woda, bezalkoholowe piwo jasne 30% (woda, słody jęczmienne, produkty chmielowe, kwas mlekowy), cukier, koncentrat soku z cytryny 2,3%, naturalne aromaty, sok winogronowy z koncentratu 0,2%, koncentrat barwiący z batatów i krokosza barwierskiego, witamina B5, witamina B6, Zawartość soku owocowego w produkcie gotowym 2,5%, gazowany dwutlenkiem węgla.

Tutaj niestety proporcje piwa do lemoniady są jak 30:70, więc słabo. Śladowa obecność soku z winogron raczej też dobrze nie wróży...












W 100 ml są 24 kcal i 5 g cukru, więc dość sporo.












Większość tych Birelli smakowych ma niebieskie zawleczki. Nie inaczej jest w tym przypadku.












Kolor jasnobrzoskwiniowy. zapach - trochę winny, trochę porzeczkowy. Piana mała, bardzo nietrwała, szczątkowy lacing. Nagazowanie dość mocne. Smakuje trochę jak cydr, ale nie do końca sfermentowany i mniej słodki. Goryczka śladowa, przeciętna kwaskowość. Po wypiciu większej ilości pozostaje wrażenie, że za smak odpowiadają aromaty, a poza tym nic tam więcej się nie kryje. 

Ocena ogólna: 4/10
Cena: 5,45 zł/drinkperium - Allegro
Piwo można kupić tu: KLIK.

piątek, 22 października 2021

Birell Polotmavý citrón - bezalkoholowe cz. 132

Mamy kolejne w teście piwo półciemne - przynajmniej w nazwie. Jakoś do tej pory się z takimi nie spotykałem, czy to w sklepie, czy to w literaturze.












Jak najbardziej zostajemy jednak w klimatach cytrusowych - po pomarańczu mamy teraz cytrynę. Projekt graficzny, tak jak w większości Birelli podoba mi się. Jest przejrzysto, kolorowo i nie ma za bardzo się do czego przyczepić. Napis na dole głosi - "bezalkoholowe orzeźwienie". Strona w drugim języku prezentuje się tak:












Czas na zapoznanie się ze składem.

Mieszany napój bezalkoholowy z bezalkoholowego półciemnego piwa o smaku cytrynowym. Pasteryzowane. Skład: piwo półciemne bezalkoholowe 50% (woda, słody jęczmienne, produkty chmielowe, kwas mlekowy), woda, syrop glukozowo-fruktozowy, koncentrat soku cytrynowego 3,2%, koncentrat soku pomarańczowego 1,1%, naturalne aromaty, ekstrakt ze słodu jęczmiennego, witamina B5, witamina B6, witamina C. Zawartość soku owocowego w produkcie gotowym 4,3%, Gazowany dwutlenkiem węgla. Zawartość alkoholu: maks. 0,3% obj.


 










Proporcje piwa do lemoniady są 50:50, jest dość sporo soków, ale i syrop glukozowo-fruktozowy... Trochę witamin też się znalazło.












Jeśli chodzi o wartość kaloryczną, to w 100 ml jest 35 kcal, do tego 7,1 g cukrów. Zapowiada się prawdziwy ulepek.




















Niebieska zawleczka prezentuje się atrakcyjnie. Czas na degustację.



















Zapach ice tea albo takiej cytrynowej rozpuszczalnej herbatki, popularnej niegdyś, dziś dostępnej głównie w automatach vendingowych. Piana mikra, znika w try miga, bez lacingu. Kolor herbaciany, brązowy. W smaku jest lekka goryczka, czuć cytrynowy aromat, nagazowanie i nasycenie jednak dość słabe, dominuje słodycz. Smakuje trochę jak tania ice tea z marketu z lekką goryczką i aromatem chmielowym. Dość sztuczny napój.
Ocena ogólna: 3,5/10
Cena: 5,45 zł/drinkperium - Allegro
Piwo można kupić tu: KLIK.

piątek, 15 października 2021

Birell Červený Pomaranč - bezalkoholowe cz. 131

Kolejne piwo ze Słowacji wjeżdża do testu. Choć te wszystkie Birelle to raczej klimaty oranżadowe, gdzie piwa jest zdecydowanie mniej... A lato się kończy, więc w sumie wypadałoby coś bardziej wytrawnego znaleźć...












Przednia strona puszki jest tak pomarańczowa, że aż mój aparat wpadł w mocne pomarańczowe tony. Ale zdecydowany plus za projekt graficzny. Jeden z ciekawszych w tym teście, choć bardzo prosty w sumie. Druga strona puszki:












Czas na zapoznanie się ze składem produktu.











 

Składniki: woda, piwo półciemne bezalkoholowe 40% (woda, słody jęczmienne, produkty chmielowe, kwas mlekowy), cukier, koncentrat soku z cytryny (2,0%), naturalny aromat pomarańczowy z innymi naturalnymi aromatami, koncentrat soku z czerwonej pomarańczy (0,5%), barwnik: beta-karoten, witamina B5, witamina B6, witamina C, zawartość soku owocowego w produkcie gotowym 2,5%, gazowany dwutlenkiem węgla, zawartość alkoholu: max 0,3%.

Co z tego wynika? A no to, że sok cytrynowy musi być dużo tańszy niż pomarańczowy, skoro w pomarańczowym napoju tego drugiego jest 4 razy mniej. Cieszy, że proporcje piwa do oranżady są tutaj 40:60, a nie 30:70.












Plus za dokładne dane wartości odżywczych. W 100 ml są 24 kcal oraz 4,7 g cukrów. Standard jak na tego typu napoje, niestety.












Niebieska zawleczka przyjemnie się odcina od wieczka.












Zapach cytrusowy niezbyt mocny, ale dość sztuczny. Piana bardzo nietrwała, znika w try miga, jak widać na załączonym obrazku. Kolor intensywnie pomarańczowy, jak fanty. Nagazowanie średnie. W smaku się tylko tym różni od fanty, że czuć lekki posmak goryczki, jakby z grejpfruta, ale poza tym jest tylko wielka słodycz. Niespecjalnie przepadam za takimi smakami, więc ocena dość sroga.

Ocena ogólna: 3,5/10
Cena: 5,45 zł/drinkperium - Allegro
Piwo można kupić tu: KLIK.

Birelle powoli się kończą, w kolejce trochę rzeczy kraftowych, a w dalszej kolejności duży pakiet zagraniczny z Austrii i Słowenii!